Trwa spór o Krajową Radę Sądownictwa
Senackie poprawki do nowelizacji Ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa wywołały polityczny spór. Dopuszczenie do kandydowania do rady sędziów powołanych po 2018 roku oburzyło też sędziów sprzyjających obecnej władzy.
Rządząca koalicja forsuje nowelizację Ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Projekt wraca do przepisów z 2018 roku, kiedy to sędziowska część KRS-u była wybierana przez sędziów. Co więcej, wraz z wejściem w życie ustawy odwołani zostaną dotychczasowi członkowie Rady. Na tym jednak nie koniec. Sejm zdecydował, że do składu KRS-u nie będą mogli kandydować sędziowie powołani po 2018 roku. Senat jednak wprowadził poprawkę, która dopuszcza ich kandydowanie, co wywołało nie lada zamieszanie. Sędzia Piotr Mgłosiek w swoim artykule na łamach „Gazety Wyborczej” ostro skrytykował decyzję izby wyższej, nazywając ją „oswajaniem bezprawia”.
„Jak głęboko wsiąknął w tkankę praworządności bakcyl bezprawia, najdobitniej pokazało czwartkowe głosowanie w Senacie nad poprawkami do nowelizacji Ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. (…) To będzie w istocie naprawianie praworządności poprzez pogłębianie skutków jej wieloletniego łamania” – napisał sędzia Piotr Mgłosiek.
Do senackich poprawek odniósł się też sędzia Igor Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie.
– Zakończenie tej historii jest bardzo banalne, bo rewolucja została sprzedana – mówił na antenie Polskiego Radia sędzia Igor Tuleya.
– Mocne słowa! Pan Bodnar sprzedał się PiS-owi i prezydentowi? – zapytała dziennikarka.
– Nie wiem, czy za tymi pomysłami stoi prof. Bodnar – odpowiedział sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie.
Po tych wywiadach koalicja rządząca chce się wycofać z poprawki Senatu. Jak nieoficjalnie dowiedziała się TV Trwam, Donald Tusk jest wściekły z takiego obrotu sprawy. Minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny, Adam Bodnar – który uzgadniał z Kancelarią Prezydenta RP zmiany w nowelizacji ustawy – miał bowiem działać samowolnie i popełnił błąd.
Wszystko wskazuje na to, że wojna o KRS będzie trwała. Prezydent Andrzej Duda na pewno nie podpisze ustawy ze względu na ograniczenia dla nowych sędziów. Bo decyzja o powołaniu sędziów jest prerogatywą prezydenta i jest ona ostateczna. Nikt nie ma zatem prawa do kwestionowania statusu sędziów. Głowa państwa nie chce się też zgodzić na skrócenie kadencji Rady.
TV Trwam News



