J. Brudziński: Ważne jest, żeby do Europarlamentu trafiali ludzie o mocnym kręgosłupie
Mam czasami wrażenie, że Parlament Europejski to taki „kołowrotek dla chomika”, żeby europosłowie biegali, mętlili, a nie podejmowali ważnych tematów z punktu widzenia państwa narodowego. Dlatego jest tak ważne, żeby do Europarlamentu trafiali ludzie o mocnym kręgosłupie – mówił w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Joachim Brudziński, poseł do Parlamentu Europejskiego, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.
Bartłomiej Sienkiewicz nie tak dawno określił Parlament Europejski mianem „cmentarzyska politycznych słoni”. Nie jest to odosobnione stanowisko. Uważa tak część opinii publicznej. Taki stan rzeczy odpowiada niektórym środowiskom.
– Jest to bardzo na rękę tym wszystkim, którym zależy (a szczególnie w stolicach niektórych państw), żeby do Parlamentu Europejskiego trafiali polityczni emeryci, a nie fighterzy, dlatego że dzisiaj bardzo duża część kompetencji państw narodowych pozatraktatowymi działaniami została przesunięta w kierunku Parlamentu Europejskiego. Gdy tam zabraknie ludzi, dla których Polska jest najważniejsza, to będą zapadały tam decyzje, które będą skutkowały dalszą marginalizacją i odbieraniem podmiotowego charakteru państwom narodowym – zwrócił uwagę Joachim Brudziński.
Zdaniem gościa „Polskiego punktu widzenia” w Parlamencie Europejskim istnieje taktyka polegająca na tym, by europosłowie bardziej skupiali się na zarabianiu pieniędzy niż załatwianiu spraw istotnych dla poszczególnych krajów członkowskich.
– Mam czasami wrażenie, że to jest taki „kołowrotek dla chomika”, żeby europosłowie biegali, mętlili, a nie podejmowali ważnych tematów z punktu widzenia państwa narodowego. Dlatego jest tak ważne, żeby do Europarlamentu trafiali ludzie o mocnym kręgosłupie – zaznaczył wiceprezes PiS.
Według Joachima Brudzińskiego eurodeputowani powinni walczyć nie tylko o sprawy związane z funkcjonowaniem państw (jak bezpieczeństwo czy gospodarka), ale też o kwestie stanowiące o tym, jaka ma być Europa.
– Czy Europa ma pozostać tylko zbiorowiskiem egoistycznych jednostek nastawionych tylko i wyłącznie na to, żeby żyć wygodnie, bogato, czy ma być tworem opartym o pewien fundament – fundament, który zresztą legł u podstaw tego fenomenu, jakim jest zjednoczona Europa, ale ten fundament był dla Ojców Założycieli w sposób oczywisty usytuowany w Starym i Nowym Testamencie, w prawie rzymskim, filozofii greckiej, a nie w jakichś mrzonkach podrzędnego XIX-wiecznego filozofa, jakim był Marks. To, co dzisiaj proponuje większość lewacka w Parlamencie Europejskim, to jest neomarksizm, to jest próba tworzenia jakiegoś konglomeratu stworzonego ze zindywidualizowanych jednostek, bez państw narodowych i ich kompetencji – tłumaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.
Od wyniku czerwcowych wyborów do Europarlamentu zależy to, czy wspomnianej większości uda się ostatecznie wprowadzić w życie tak szkodliwe rozwiązania jak Zielony Ład, pakt migracyjny czy zmiany traktatowe ograniczające suwerenność państw członkowskich. Z tego powodu środowiska chcące wprowadzić te zmiany usiłują wmówić obywatelom, że wybory do Europarlamentu nie są ważne z punktu widzenia ich interesów.
– Nie. Są bardzo ważne. Dlatego trzeba pójść do tych wyborów i zagłosować – podkreślił wiceprezes PiS.
radiomaryja.pl



