
fot. Wikipedia/Autorstwa Jerzy Tomaszewski - Jerzy Tomaszewski (1979) Epizody Powstania Warszawskiego, Warszawa: Krajowa Agencja Wydawniczahttp://wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/foto.htm, Domena publiczna
J. M. Pawłowicz: Ci, którzy walczyli i zginęli w Powstaniu Warszawskim, są bohaterami i wzorem do naśladowania, ale dużo ciężej było pracować, przeżyć i patrzeć na to, co dzieje się w kraju. Wszyscy marzyli o wolnej Polsce
Ci, którzy walczyli i ci, którzy zginęli, są dla nas bohaterami i wzorem do naśladowania, ale dużo ciężej było pracować, dużo ciężej było przeżyć i patrzeć na to, co dzieje się w kraju. Wszyscy marzyli o wolnej Polsce. Oni nie marzyli o Polsce, gdzie będą rządzić Sowieci. Oni nie marzyli o Polsce, gdzie będzie bezpieka, gdzie ich koledzy będą katowani i mordowani. Środowiska Powstańców do końca były inwigilowane przez bezpiekę – powiedział Jacek Marian Pawłowicz, wicedyrektor ds. Kolekcji Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam i Radia Maryja.
Gość TV Trwam i Radia Maryja nawiązał do czasów sprzed Powstania Warszawskiego i przypomniał, iż „terror niemiecki był tak olbrzymi, że Polacy w pewnym momencie uznali, że dalej nie można czekać i nie podejmować akcji zbrojnej” i trzeba po prostu zacząć walczyć.
– W tej chwili, kiedy znamy wszystkie dokumenty uczestników tego dramatu (znamy dokumenty Armii Krajowej, rządu londyńskiego, sowieckie, niemieckie) możemy z absolutną pewnością powiedzieć, że to jedno z najpoważniejszych, najtragiczniejszych i najwspanialszych wydarzeń w historii Polski. Było ono bardzo precyzyjnie przygotowane, przemyślane i zbieg okoliczności, który powstał w momencie, tuż przed podjęciem decyzji o wybuchu Powstania spowodował, że w zasadzie już na samym początku Powstanie Warszawskie już nie miało szans powodzenia. Dlaczego? Musimy spojrzeć na okupację sowiecką i na okupację niemiecką oraz na skalę terroru, jaka tam się działa. Absolutnie porównywalna, bo i Sowieci, i Niemcy mordowali Polaków tylko dlatego, że byli Polakami. Oczywiście innymi metodami Niemcy, innymi Sowieci. Natomiast, kiedy Armia Czerwona wchodziła na terytorium Rzeczpospolitej, dochodziło do ogromnych zbrodni popełnianych na żołnierzach Armii Krajowej – najpiękniejszej polskiej armii. Jednak struktury Polskiego Państwa Podziemnego i dowództwo Armii Krajowej podjęło decyzję, że zostanie przeprowadzona akcja „Burza”, że dojdzie do ujawnienia struktur Polskiego Państwa Podziemnego i odbędzie się to w Warszawie – zaznaczył wicedyrektor ds. Kolekcji Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.
Warto pamiętać, że krótko przed wybuchem Powstania Warszawskiego pojawiły się informacje, że czołgi sowieckie są już na Pradze (centralna część prawobrzeżnej Warszawy).
– Została podjęta decyzja o wybuchu Powstania, że trzeba oswobodzić stolicę, że struktury Polskiego Państwa Podziemnego muszą się ujawnić i Polacy muszą oswobodzić stolicę i jako mieszkańcy stolicy Polski przywitać armię sowiecką. Ten pomysł niestety się nie powiódł. (…) Były mniejsze miejscowości, gdzie Armia Krajowa przejmowała władzę i rzeczywiście, jako gospodarze swojej miejscowości, swojego terenu witała Sowietów. To się jednak kończyło wszędzie tak samo: aresztowania, represje, rozstrzeliwania, mordy. Skala terroru sowieckiego i rodzimych zdrajców komunistycznych była olbrzymia, ale chodziło o stolicę, o oswobodzenie Warszawy – dodał Jacek Marian Pawłowicz.
Gość programu „Rozmowy niedokończone” wskazał, że należy pamiętać, iż polska młodzież, która włączyła się w Powstanie Warszawskie, to byli młodzi ludzie, którzy urodzili się w wolnej Polsce i wychowali w kulcie miłości do Ojczyzny.
– Absolutna perełka, absolutny klejnot to Szare Szeregi zorganizowane przez harcerzy i harcerki polskie. To były dzieci (14 i 15 lat, ale byli także i młodsi). Oni najpierw robili mały sabotaż: pisali na murach, rozklejali ulotki, podejmowali akcje, których nie można było nazwać konspiracją. Z czasem zaczęli przeprowadzać poważne akcje zbrojne. Wyjątkowym wydarzeniem było, kiedy oddziały Szarych Szeregów przeprowadzili Akcję pod Arsenałem odbicia swojego przyjaciela, dowódcy z rąk Gestapo. To był chrzest bojowy dla młodych ludzi, którzy za moment stali się dorosłymi i służyli w Armii Krajowej – przypomniał Jacek Marian Pawłowicz.
Gość TV Trwam zaznaczył, że współcześnie patriotyzm jest zauważalny u młodych ludzi i to cieszy, kiedy oni również w tym kierunku wychowują swoje dzieci, wyjaśniają młodszym historię i opowiadają o Powstaniu Warszawskim, które miało wyjątkowych żołnierzy.
– Nie tylko młodzież stanęła do walki w Powstaniu Warszawskim. To były całe struktury Armii Krajowej, różne oddziały i zgrupowania, w których byli zawodowi przedwojenni żołnierze, ale również i rezerwiści i ci, którzy żyli normalnie w społeczeństwie: aptekarze, lekarze, prawnicy, murarze, cieśle, po prostu wszyscy. Stolica „stanęła” do walki o swoją wolność, licząc na Aliantów i wierząc w to, że kiedy Powstanie wybuchnie i oswobodzą Warszawę, powitają żołnierzy Armii Czerwonej w wolnej stolicy. To się nie stało. Nie było pomocy ze strony Armii Czerwonej, która stanęła, gdzie stanął front. Kiedy zajęli Pragę, patrzyli, jak Warszawa ginie, jak płonie. Nie pomogli. Oczywiście musimy pamiętać o desancie na Czerniakowie. To poświęcenie żołnierzy „Ludowego” Wojska Polskiego. To byli chłopcy z Kresów, to byli wspaniali polscy chłopcy. Puszczono ich bez przygotowania do walk w mieście. Chłopaków, którzy byli przygotowani do walki w polu. To byli ochotnicy – mówił wicedyrektor ds. Kolekcji Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.
Kiedy podsumujemy Powstanie Warszawskie, to liczymy ofiary zarówno cywilne, jak i wojskowe w dziesiątkach tysięcy ofiar.
– Musimy pamiętać, że wielu Powstańców odnalazło się w realiach nowej Polski. (…) Ci, którzy walczyli i ci, którzy zginęli, są dla nas bohaterami i wzorem do naśladowania, ale dużo ciężej było pracować, dużo ciężej było przeżyć i patrzeć na to, co dzieje się w kraju. Wszyscy marzyli o wolnej Polsce. Oni nie marzyli o Polsce, gdzie będą rządzić Sowieci. Oni nie marzyli o Polsce, gdzie będzie bezpieka, gdzie ich koledzy będą katowani i mordowani. Środowiska Powstańców do końca były inwigilowane przez bezpiekę. Do 1989 r. były założone sprawy operacyjnego rozpracowania na byłych żołnierzy Armii Krajowej z konkretnych zgrupowań. Ci schorowani staruszkowie do końca życia byli rozpracowywani. Jeżeli tylko gdziekolwiek się pojawili: na Mszy św. za Ojczyznę, na Mszy św. za swoich przyjaciół, w miejscach porządkujących groby, gdzie urządzali całe kwatery powstańcze (…) byli rozpracowywani – podsumował Jacek Marian Pawłowicz.
radiomaryja.pl


