Związki wybuchowe na wraku Tupolewa

Polscy biegli, którzy badali wrak samolotu, odkryli na nim ślady materiałów wybuchowych – informuje “Rzeczpospolita”. Polscy eksperci przez miesiąc wykonywali badania w Smoleńsku. Wrócili dwa tygodnie temu.

Jak napisała „Rzeczpospolita” urządzenia wykazały m.in., że aż na 30 fotelach lotniczych znajdują się ślady trotylu oraz nitrogliceryny. Substancje te znaleziono również na śródpłaciu samolotu, w miejscu łączenia kadłuba ze skrzydłem. Było ich tyle, że jedno z urządzeń wyczerpało skalę.

Ustalenia są tożsame z badaniami naukowców, którzy wyniki swoich prac przedstawili tydzień temu na konferencji poświęconej katastrofie smoleńskiej. O dwóch eksplozjach, które nastąpiły przed zgaśnięciem silników Tu-154M mówił także podczas przesłuchania nieżyjący już chorąży Remigiusz Muś – technik pokładowy Jak-40, który lądował w Smoleńsku godzinę przed katastrofą Tu-154M.

Tymczasem Naczelna Prokuratura Wojskowa zaprzeczyła informacji, by jednoznacznie stwierdzono obecność trotylu na wraku Tu154M. Oświadczono, że nie można wyciągać kategorycznych wniosków z wyników badań aparatury. Jak wyjaśniono związki, które znaleziono na wraku występują m.in. w przedmiotach powszechnego użytku. Płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie zaznaczył, że dopiero badania laboratoryjne dadzą odpowiedź czy na wraku były obecne materiały wybuchowe.

RIRM



drukuj