Konflikt w Trybunale Konstytucyjnym
Nasila się konflikt w Trybunale Konstytucyjnym. Sześciu jego sędziów twierdzi, że kadencja Julii Przyłębskiej na stanowisku prezesa dobiegła końca i należy wybrać jej następcę.
Od kilku tygodni trwa dyskusja o tym, kiedy kończy się kadencja Julii Przyłębskiej, jako prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Część prawników uważa, że ten termin minął 20 grudnia 2022 roku. Część – w tym sama prezes – twierdzi, że dopiero za niecałe dwa lata powinno dojść do wyboru nowego prezesa.
„Pełniona przeze mnie funkcja Prezesa Trybunału Konstytucyjnego wygasa z końcem mojej kadencji sędziego (…) po 9 grudnia 2024 roku” – powiedziała Julia Przyłębska, prezes Trybunału Konstytucyjnego.
Powodem zamieszania jest ustawa wprowadzająca kadencyjność prezesa Trybunału. Przepisy weszły w życie 3 stycznia 2017 r., kiedy od niecałych dwóch tygodni prezesem Trybunału Konstytucyjnego była Julia Przyłębska. W momencie wyboru obowiązywały przepisy stanowiące, że koniec kadencji na stanowisku prezesa Trybunału Konstytucyjnego pokrywa się z dniem wygaśnięcia mandatu sędziego Trybunału.
– Ponieważ nie ma w ustawie przepisów przejściowych, to należy przyjąć, że kadencja pani prezes Przyłębskiej jako prezes, przewodniczącej kolegium sędziów w Trybunale Konstytucyjnym trwa tyle, ile jej kadencja jako sędziego – wskazał Piotr Gaglik, prawnik.
Tymczasem sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego zgłosiło odmienne stanowisko. Zdaniem sędziów: Wojciecha Sycha, Jakuba Steliny, Mariusza Muszyńskiego, Andrzeja Zielonackiego, Zbigniewa Jędrzejewskiego oraz Bogdana Święczkowskiego kadencja prezes Julii Przyłębskiej dobiegła końca 20 grudnia.
„Wnosimy o zwołanie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów w sprawie przedstawienia kandydatów na stanowisko prezesa Trybunału, (…) podjęcia uchwały w sprawie przedstawiania prezydentowi wyłonionych sędziów Trybunału jako kandydatów na stanowisko prezesa Trybunału” – napisali sędziowie.
Sędziowie skierowali w tej sprawie wniosek do prezes Juli Przyłębskiej i prezydenta.
– Gospodarzem tej sprawy jest Trybunał Konstytucyjny. To Trybunał Konstytucyjny w tej sprawie, na tym etapie podejmuje decyzje – podkreślił Andrzej Duda, prezydent RP.
Tak do zamieszania w Trybunale odniósł się prezydent Andrzej Duda. Nieoficjalnie podpisu pod wnioskiem nie złożyło, ale inicjatywę popiera jeszcze dwóch członków Trybunału, w tym sędzia Piotr Pszczółkowski. To oznacza, że spośród 15 sędziów Trybunału większość jest przeciwko obecnej prezes. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości stoją po stronie Juli Przyłębskiej.
– Dla mnie sytuacja jest absolutnie jednoznaczna. Nie ma żadnej wątpliwości, że kadencja prezesa Trybunału Konstytucyjnego kończy się wraz z czasem trwania kadencji sędziego – zaznaczył Mateusz Morawiecki, premier RP.
Spór w Trybunale Konstytucyjnym może się okazać kolejnym powodem do rozłamów w Zjednoczonej Prawicy, choć Solidarna Polska odcina się od sprawy podobnie jak prezydent.
– Nie mam wykrystalizowanej opinii, kto w tym sporze ma rację – powiedział Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości, poseł Solidarnej Polski.
Opozycja uważa, że to właśnie partia Zbigniewa Ziobro stoi za buntem części sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
– Podejrzewam, że znowu Solidarna Polska chce coś ugrać – zauważył Jarosław Sachajko, poseł Kukiz’15.
– To jest taki drugi front walki wewnątrz Zjednoczonej Prawicy, walki między Solidarną Polską a PiS – dodała Katarzyna Kotula, poseł Lewicy.
Potwierdzałoby to też medialne doniesienie sprzed kilku miesięcy jakoby sędzia Bogdan Święczkowski – do 2022 r. Prokurator Krajowy i bliski współpracownik Zbigniewa Ziobro – przymierzał się do zastąpienia Juli Przyłębskiej w fotelu prezesa Trybunału Konstytucyjnego.
– To już naprawdę jest taka sytuacja, że tylko iść po popcorn i patrzeć jak oni się naparzają, gdyby nie to, że cierpi dobro Polski – mówiła Hanna Gill-Piątek, poseł Polski 2050.
– Widać, że tutaj nie ma woli rządzących do tego, by istniał niezależny Trybunał, który jest w stanie badać zgodność polskiego prawa z Konstytucją – zaznaczyła Agnieszka Pomaska, poseł Koalicji Obywatelskiej.
Prof. Mieczysław Ryba uważa, że sprawa jest bardzo poważna, ponieważ grozi nam paraliż jednej z najważniejszych instytucji.
– To źle dla państwa i wiemy jaki chaos już jest we władzy sądowniczej. Tym niemniej jest to jakoś do opanowania, ale nie jest dobrze, jeśli kolejna instytucja jest anarchizowana – zwrócił uwagę prof. Mieczysław Ryba, politolog, wykładowca AKSiM, KUL.
Pod koniec 2024 r., oprócz Julii Przyłębskiej, kończy się kadencja jeszcze dwóch sędziów Trybunału – wiceprezesa Mariusza Muszyńskiego oraz Piotra Pszczółkowskiego. Następców na dziewięcioletnią kadencję wybierze już nowa sejmowa większość.
TV Trwam News




