Min. P. Czarnek: Mamy 3 mld zł przeznaczone na podwyżki dla nauczycieli. Odrębna ustawa w trybie poselskim będzie procedowana już w tym miesiącu po to, żeby podwyżki miały miejsce z wyrównaniem od stycznia
Prof. Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, zapowiedział, że w tym roku nauczyciele mogą się spodziewać znacznych podwyżek. Szef resortu zaznaczył, że ze względu na sprzeciw związków zawodowych nie będą one jednak tak duże, jak chciało Ministerstwo Edukacji i Nauki.
Wszystkie trzy centrale związkowe: Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych odrzuciły propozycje resortu edukacji i nauki. Ministerstwo chciało podwyższenia tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć nauczycieli o 4 h (z 18 do 22), a także wprowadzenia przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli zamiast średniego. Miało ono być ustalane na podstawie kwoty bazowej ogłaszanej corocznie w ustawie budżetowej. Miało ono wynosić: dla nauczyciela bez stopnia awansu zawodowego – 140 proc., dla nauczyciela mianowanego – 181 proc., a dla nauczyciela dyplomowanego – 219 proc. kwoty bazowej.
W czasie internetowej sesji pytań i odpowiedzi prof. Przemysław Czarnek zapowiedział, że będzie projekt poselski ws. podwyżek. Jak dodał, ze względu na opór związków zawodowych, nie dojdzie do korzystnej dla nauczycieli zmiany ich statusu zawodowego.
– Mamy 3 mld zł przeznaczone na podwyżki dla nauczycieli. Odrębna ustawa w trybie poselskim będzie procedowana już w tym miesiącu po to, żeby podwyżki miały miejsce z wyrównaniem od stycznia. Niestety nie będą one takie, jak chciałem. Planowałem wprowadzić zmiany systemu statusu zawodowego nauczyciela, ale nie zgadzają się na to związki zawodowe. W mojej ocenie związki nie dbają o nauczycieli, ale troszczą się tylko o interesy pewnych grup, które udzielają im poparcia. Jeśli ktoś mi mówi, że podniesienie pensum z 18 do 22 h i podwyżka wynagrodzenia w wysokości 1200 zł to jest żadna podwyżka, to niech spojrzy w oczy człowieka pracującego 40 h tygodniowo, który nie ma wakacji, ferii zimowych i wolnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Wielkanocy i niech mu powie, że to nie jest podwyżka – powiedział prof. Przemysław Czarnek.
Minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego – zgodnie z propozycją – miały być ustalone jako określony procent przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli. Minimalne stawki dodatków do wynagrodzenia określone byłyby kwotowo w rozporządzeniu ministra edukacji i nauki.
Zuzanna Dąbrowska/RIRM



