fot. pixabay.com

Niemcy: Kolejne zarzuty wobec Axel Springer w sprawie byłego redaktora naczelnego „Bilda”

Media informują o poważnych zarzutach stawianych Mathiasowi Doepfnerowi, prezesowi wydawnictwa Axel Springer (AS), dotyczących wieloletniego ukrywania zachowania Juliana Reichelta, byłego redaktora naczelnego wydawanego przez AS niemieckiego dziennika „Bild”, oskarżanego m.in. o molestowanie seksualne i zażywanie narkotyków w pracy.

Mathias Doepfner miał nie uznawać zarzutów dotyczących nadużywania władzy, postawionych Julianowi Reicheltowi po jego zwolnieniu z obowiązków w październiku 2021 roku. Prezes Axel Springer przekonywał, że to wynik „spisku” przeciwko gazecie – opisuje „Die Zeit”.

Brytyjski dziennik „Financial Times” opublikował z kolei raport sporządzony na podstawie rozmów z 30 osobami, wśród których znaleźli się byli pracownicy „Bilda”. Chodzi o kobiety, które miały intymne kontakty z Julianem Reicheltem, a także inne osoby zaangażowane w dochodzenie, które kancelaria Freshfields przeprowadziła w imieniu Axel Springer w sprawie zarzutów przeciwko Julianowi Reicheltowi wiosną 2021 roku.

Według „Financial Times” już po zwolnieniu Juliana Reichelta, Mathias Doepfner wynajął prawnika i sporządził listę osób, które powinny zostać zbadane, gdyby pojawiły się kolejne doniesienia o „ofiarach” Juliana Reichelta – jak miał określić to prezes AS.

Oprócz byłej dziewczyny Juliana Reichelta, na liście Mathiasa Doepfnera znalazły się osoby, które krytycznie wypowiadały się o byłym naczelnym.

Julian Reichelt znalazł się pod presją po pierwszych publikacjach „Der Spiegla” i „Die Zeit”, które pojawiły się wiosną 2021 r. Pod ich wpływem w AS rozpoczęto wewnętrzne postępowanie przeciwko Julianowi Reicheltowi, mające wyjaśnić zarzuty podwładnych, dotyczące nadużywania władzy i zażywania narkotyków w pracy. Jednak najważniejszym zarzutem było to, że Julian Reichelt miał faworyzować pracownice, z którymi łączyły go intymne relacje.

Po tym, jak oskarżenia o molestowanie seksualne nie zostały potwierdzone w postępowaniu wewnętrznym, Julian Reichelt początkowo pozostał na stanowisku redaktora naczelnego. Jednak w połowie października 2021 r. wydawnictwo poinformowało o jego zwolnieniu ze skutkiem natychmiastowym. Jako uzasadnienie podano „nową wiedzę o jego aktualnym zachowaniu”, nawiązującą do „ostatnich doniesień prasowych”. Wydawca miał się wówczas dowiedzieć, że Julian Reichelt, nawet po zakończeniu procedur wyjaśniających wiosną 2021 r., „wyraźnie nie oddzielił spraw prywatnych od zawodowych i powiedział zarządowi nieprawdę”.

„Financial Times” udowadnia, że sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Z przeprowadzonego dochodzenia wynika, że Julian Reichelt kontaktował się z młodymi pracownicami przez co najmniej sześć lat, zanim jeszcze został redaktorem naczelnym. Proponował, że będzie ich „mentorem” i pomoże im w awansie, wysyłał zaproszenia na kolację lub drinki.

„Zachowanie Juliana Reichelta wobec młodych kobiet było wewnętrznie tajemnicą poliszynela” – potwierdził jeden z pracowników „Bilda”.

Skonfrontowany z tym AS przekazał „Financial Times”, że mogło to być tajemnicą poliszynela w redakcji, ale zarząd nie był tego świadomy.

Z informacji „Financial Times” wynika jednak, że w latach 2019-2020 co najmniej pięciu redaktorów zwróciło się m.in. do członka zarządu Stephanie Caspar i poinformowało o niestosownym zachowaniu Juliana Reichelta. Stephanie Caspar zaprzeczyła, by kiedykolwiek słyszała coś o nieodpowiednim zachowaniu mężczyzny przed lutym 2021 roku. Jednak osoby zaangażowane w śledztwo „Financial Times” są zdania, że w „Bild” wiedziano od lat o zachowaniu Juliana Reichelta.

PAP

drukuj