[TYLKO U NAS] Ks. prof. R. Skrzypczak o miłosierdziu w kontekście sytuacji na granicy polsko-białoruskiej: Miłosierdzie nie zawsze zawiera w sobie pobłażliwość. Czasami zmusza do pewnej surowości i jednoznaczności

Miłosierdzie nie zawsze zawiera w sobie pobłażliwość. Czasami zmusza do pewnej surowości, jednoznaczności. Mam wrażenie, że za bardzo jesteśmy ogarnięci feminizmem. Wychwalane są cechy kobiece, a piętnowane cechy męskie, czyli wytrwałość, niezmienność, upór, siła. To są rzeczy, które są mężczyźnie potrzebne do tego, aby spełnił swoją pierwszą powinność, czyli obronienia tych, którzy zostali mu powierzeni i których kocha. Cechy bardziej kobiece jak czułość, wyrozumiałość, przygarnianie także mają swoje ogromne znaczenie, ale muszą mieć swoje miejsce w hierarchii. (…) Sytuacja ludzi, którzy znajdują się na granicy polsko-białoruskiej jest bardzo trudna i złożona. Nie da się zastosować jednej reguły. Z jednej strony miłosierdzie polega na tym, że potrzebujemy bronić tych, którzy są nam powierzeni. Tak działają polskie służby i ci, którzy są odpowiedzialni za nasz naród. Rzeczą nieludzką jest to, że jako narzędzia agresji zostali użyci ludzie – powiedział ks. prof. Robert Skrzypczak, wykładowca teologii dogmatycznej Akademii Katolickiej w Warszawie, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Więźniowie tworzą książeczki dla niewidomych dzieci

Niezwykłe rzeczy powstają tam, gdzie oko przeciętnego człowieka nie sięga. Więźniowie poświęcają wiele godzin dziennie, aby to, co tworzą było precyzyjnie przygotowane. Wkładają w to ogrom pracy, a także serca, aby zacząć przygodę z niezwykłymi opowieściami. Część z osadzonych tworzy książeczki dla niewidomych dzieci.

[TYLKO U NAS] Ks. B. Świerczewski CSMA: Mieszkańcy Papui-Nowej Gwinei z respektem patrzą na misjonarzy. Czuć, że potrzebują księdza, chcą, aby kapłan był razem z nimi

W moim odczuciu mieszkańcy Papui-Nowej Gwinei z respektem patrzą na misjonarzy. Jest teraz taka sytuacja, że są lokalni księża. Są biali misjonarze i mamy miejscowe powołania. Ludzie muszą się przyzwyczaić, że jest „ich” ksiądz. Miejscowy kapłan też musi wiedzieć, że jest od nich, ale też jest inny, że musi dać przykład. Ogólnie mówiąc czuć, że potrzebują księdza, chcą, aby kapłan był razem z nimi – mówił w rozmowie z portalem Radia Maryja ks. Bogdan Świerczewski, michalita od ponad 30 lat pełniący posługę misyjną na Papui-Nowej Gwinei.