fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Eliminacje Euro 2016. Fenomenalna końcówka Polaków, Gruzja rozgromiona!

Polska pokonała przed własną publicznością Gruzję 4:0 w kolejnym spotkaniu eliminacji Euro 2016. Trzy bramki dla podopiecznych Adama Nawałki zdobył Robert Lewandowski, natomiast jedno trafienie dołożył niezawodny Arkadiusz Milik.


Upał sobotniego czerwcowego popołudnia nie przestraszył kibiców biało-czerwonych, którzy nie zawiedli wypełniając niemal cały stadion Narodowy (56 512 tys. widzów). Mecz Polska – Gruzja, to od towarzyskiej, listopadowej potyczki ze Szwajcarią we Wrocławiu pierwsze spotkanie Polaków u siebie.

Grzegorz Krychowiak  £ukasz Szuka³a  Arkadiusz Milik  £ukasz Piszczek  S³awomir Peszko  £ukasz Fabiañski Krzysztof M¹czyñski  Micha³ Pazdan  Kamil Grosicki  Maciej Rybus   Robert LewandowskiKadra Adama Nawałki od początku dzisiejszego występu pojawiła się jeśli nie w eksperymentalnym, to na pewno w zestawieniu, w którym jeszcze nigdy nie zagrała. Pod nieobecność Kamila Glika, jego miejsce na środku obrony zajął wybrany najlepszym obrońcą Ekstraklasy zawodnik Jagiellonii Białystok, Michał Pazdan. Na lewej stronie defensywy w zamian za Artura Jędrzejczyka wystąpił Maciej Rybus. W środku pola niezmiennie role destruktora akcji ofensywnych rywala pełnił Grzegorz Krychowiak. Dyskusja nawiązała się o to, kogo popularny „Krycha” będzie miał za swojego kompana. Adam Nawałka pokazał, że jest konsekwentny i desygnował do gry Krzysztofa Mączyńskiego.

£ukasz Szuka³a   Valeri KazaishviliSpotkanie Polaków rozpoczęło się parę minut po godzinie 18. Trener Kachaber Cchadadze przed meczem mówił, że to będzie inna Gruzja od tej, która przegrała z Polską 0:4. Znakomity przed laty piłkarz ustawił swój zespół skupiając się na defensywie. Pięciu obrońców przed wysokim Giorgim Lorią miało zatrzymać duet Arkadiusz Milik – Robert Lewandowski. Przebieg gry pokazał, że ta taktyka jest złudna i nie przynosi oczekiwanych efektów, choć w pierwszej połowie Gruzini bramki nie stracili. Najlepsze szanse do strzelania gola miał Robert Lewandowski. Snajper Bayernu Monachium dwukrotnie w dogodnych okazjach był zatrzymywany przez znakomitego Giorgiego Lorię. Swoje okazje marnowali również Arkadiusz Milik oraz Kamil Grosicki. W pierwszej połowie szwankowała szczególnie prawa strona, bo choć znakomicie spisywał się Łukasz Piszczek, to Sławomir Peszko nie dorastał do pięt zawodnikowi z Dortmundu.

Po zmianie stron biało-czerwoni nie mieli pomysłu na grę w ofensywie i mówiąc po piłkarsku „zostawili głowy w szatni”. Nerwowość zagościła również na trybunach i w pewnym momencie grupka kibiców zaczęła wywoływać z ławki rezerwowych Jakuba Błaszczykowskiego. Kiedy były kapitan kadry stał w miejscu do zmian, Polacy krótko rozegrali rzut rożny. Piłkę do Arkadiusza Milika skierował Grzegorz Krychowiak. Napastnik Ajaxu przymierzył i kapitalnym strzałem pokonał golkipera Gruzji. Stadion Narodowy oszalał z radości, a żywiołowa reakcja ławki rezerwowych pokazała, że w kadrze panuje znakomita atmosfera.

Robert Lewandowski Arkadiusz Milik Jakub B³aszczykowskiPo strzelonym golu trener Adam Nawałka zmienił taktykę. Polacy cofnęli się i czekali na kontry. Głęboka defensywa niemal zemściła się, albowiem groźne sytuacje stwarzali przyjezdni. W 81. minucie George Nawalowski wpadł w pole karne i huknął na bramkę Łukasza Fabiańskiego. Bramkarza na co dzień występującego w Swansea City uratowała poprzeczka. Nasi piłkarze wyczekiwali już końcowego gwizdka i nic nie wskazywało na to, co stanie się za parę minut. W 89. minucie znakomitym podaniem Lewandowskiego obsłużył Milik i było 2:0. Dwie minuty później za akcją poszedł Błaszczykowski, który cofnął na piąty metr do Lewego, a snajper Bayernu wpakował piłkę do siatki. Euforia na Stadionie Narodowym nie miała końca, albowiem były król strzelców niemieckiej Bundesligi skompletował hat-tricka, wykorzystując kolejne świetne podanie Milika. Był to jeden z najszybciej ustrzelonych hat-tricków w historii.

Reprezentacja Polski, po bardzo trudnym meczu, ostatecznie wygrała z Gruzją aż 4:0 i wciąż plasuje się na pierwszym miejscu w tabeli grupy D.

***

Polska Gruzja 4:0 (0:0)
Arkadiusz Milik 62′ Robert Lewandowski 89′ 90′ 90′

Polska: Łukasz Fabiański – Łukasz Piszczek, Łukasz Szukała, Michał Pazdan (90′ Marcin Komorowski), Maciej Rybus – Kamil Grosicki (80′ Tomasz Jodłowiec), Grzegorz Krychowiak, Krzysztof Mączyński, Sławomir Peszko (64′ Jakub Błaszczykowski) – Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik

Gruzja: Giorgi Loria – Ucza Łobzanidze, Guram Kaszia, Aleksandre Amisulaszwili, Lasza Dwali, George Nawalowski – Tornike Okriaszwili (46′ Murtaz Dauszwili), Dżano Ananidze, Aleksandre Kobachidze (76′ Baczana Cchadadze), Valeri Kazaiszwili – Mate Wacadze (63′ Giorgi Czanturia)


Po meczu powiedzieli:

Adam Nawałka, selekcjoner reprezentacji Polski:

Spodziewaliśmy się bardzo trudnego spotkania, ale byliśmy na to przygotowani, świetnie rozpracowaliśmy przeciwnika przed meczem. W żaden sposób nie lekceważyliśmy Gruzinów, bo wiedzieliśmy, że dopiero po ostatnim gwizdku sędziego będziemy mogli dopisać sobie trzy punkty. Moi podopieczni wykonali fantastyczną pracę. Pierwszą połowę spotkania rozegraliśmy w znakomitym tempie, stworzyliśmy mnóstwo sytuacji, brakowało jednak finalizacji. Tak to bywa w piłce, że należy grać cierpliwie i tak właśnie było również po przerwie. Staraliśmy się zarówno szybkim, jak i pozycyjnym atakiem dojść do sytuacji strzeleckich. Stałe fragmenty gry, które były ćwiczone podczas treningów, przyniosły efekt w postaci strzelonej bramki. Natomiast najważniejsza była determinacja i zaangażowanie piłkarzy do ostatniej minuty meczu.

Robert Lewandowski, kapitan reprezentacji Polski:

Ten mecz pokazał, że zawsze gramy do końca. Stwarzamy sytuacje i w końcu je wykorzystujemy. Po objęciu prowadzenia bardziej skupiliśmy się na obronie, chcąc kontrolować przeciwnika i czekaliśmy na okazję do przeprowadzenia kontrataku. Mało brakowało, a sami stracilibyśmy gola, ale szczęście było po naszej stronie i takie spotkania eliminacyjne pokazują, że w tych trudnych chwilach należy pokazać poprzez walkę i grę że to my jesteśmy drużyną, która zasługuje na zwycięstwo.

Sport.RIRM


drukuj