fot. PAP/Stanisław Rozpędzik

Ekstraklasa. Sandecja wyrwała punkt, gol w doliczonym czasie gry na wagę remisu

Znakomite widowisko w Niecieczy stworzyli kibicom piłkarze Sandecji Nowy Sącz i Lechii Gdańsk, którzy podzielili się punktami (2:2) w meczu 21. kolejki Lotto Ekstraklasy. Największe emocje przyniosła zwłaszcza końcówka spotkania, gdy w jednej z ostatnich akcji remis swojej drużynie zapewnił Patrik Mraz.


W Niecieczy, gdzie w roli gospodarza występuje Sandecja, od początku meczu gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Jako pierwsi groźniej zaatakowali nowosądeczanie i od razu przyniosło im to efekt w postaci gola. W 16. minucie Patrik Mraz dośrodkował z lewej strony w pole karne do Aleksandara Kolewa, a ten wykorzystał błąd Ricardo Nunesa i pewnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce. Powtórki pokazały, że napastnik beniaminka w momencie przyjęcia futbolówki zagrał ręką, jednak w tym spotkaniu nie obowiązywała możliwość korzystania z systemu VAR.

Chwilę później do remisu mogli doprowadzić goście. Na szczęście dla podopiecznych Janusza Świerada, po serii podań, Marco Paixao fatalnie chybił z woleja. Była to tak naprawdę jedyna godna odnotowania akcji Lechii w pierwszej części gry. Sandecja mądrze się broniła, przez co uniemożliwiała przyjezdnym wypracowanie dogodnych sytuacji strzeleckich. W efekcie na przerwę w lepszych nastrojach udali się biało-czarni.

Po zmianie stron goście jednak już skutecznie skruszyli mur przeciwnika. Najpierw w 52. minucie straty odrobił Flavio Paixao, który po wymianie podań ze Sławomirem Peszko uderzeniem z linii pola karnego zmusił do kapitulacji bezradnie interweniującego Michała Gliwę.

Od tego momentu napór zawodników Adama Owena trwał w najlepsze, co w 87. minucie przyniosło ekipie z Trójmiasta prowadzenie. Tym razem na listę strzelców wpisał się rezerwowy Joao Oliveira. Szwajcar popisał się indywidualną akcją, po czym wpakował piłkę do bramki rywala.

Kiedy wydawało się, że z wygranej będzie się cieszyła drużyna z Gdańska, punkt swojemu zespołowi zapewnił Patrik Mraz. Boczny obrońca najprzytomniej zachował się w „szesnastce” biało-zielonych po centrze Macieja Małkowskiego i uderzeniem w kierunku bliższego słupka ustalił wynik meczu na 2:2.

Dla Sandecji było to już jedenaste ligowe starcie z rzędu bez zwycięstwa. W tabeli beniaminek rozgrywek pozostał na trzynastym miejscu. Lechia utrzymała z kolei jedenastą pozycję w stawce. W następnej kolejce – po zimowej przerwie – piłkarze Janusza Świerada zmierzą się na wyjeździe z Pogonią Szczecin, zaś podopieczni Adama Owena podejmą u siebie Wisłę Kraków.

***

Sandecja Nowy Sącz Lechia Gdańsk 2:2 (1:0)
Aleksandar Kolew 16’ Patrik Mraz 90’ – Flavio Paixao 52’ Joao Oliveira 87’

Sandecja: Michał Gliwa – Patrik Mraz, Dawid Szufryn (16’ Płamen Kraczunow), Michal Piter-Bucko, Adrian Basta – Bartłomiej Kasprzak, Grzegorz Baran – Maciej Małkowski, Wojciech Trochim (71’ Filip Piszczek), Adrian Danek (80’ Tomasz Brzyski) – Aleksandar Kolew

Lechia: Dusan Kuciak – Paweł Stolarski, Grzegorz Wojtkowiak (78’ Steven Vitoria), Joao Nunes, Jakub Wawrzyniak – Romario Balde (83’ Joao Oliveira), Daniel Łukasik, Simeon Sławczew, Sławomir Peszko – Flavio Paixao, Marco Paixao (90’ Mateusz Żukowski)

Żółte kartki: Patrik Mraz, Aleksandar Kolew, Płamen Kraczunow (Sandecja) oraz Romario Balde (Lechia)

Sport.RIRM

drukuj