fot. PAP/Andrzej Grygiel

D. Kubacki: Stać mnie na miejsca w czołówce

„Mam swoje zadania do wykonania, które wypracowałem z trenerem. Wiem, co mam zrobić, żeby ten skok był dobry, na tym się koncentruję, na niczym innym” podkreśla w rozmowie z Telewizją Trwam Dawid Kubacki. Polak zajął czwarte miejsce w kwalifikacjach do pierwszego indywidualnego konkursu Pucharu Świata w Wiśle.


Sz. Kozupa: Na czym koncentrujesz się obecnie w pierwszej kolejności? Czy to jest tak – jak mówi Adam Małysz – że skupiacie się na kolejnym skoku? Czy wręcz przeciwnie, myśli uciekają do mistrzostw świata w Lahti?

D. Kubacki: Przed skokiem trzeba się skoncentrować na tym, żeby wszystko wziąć do góry. Bez tego nie da się skoczyć. Tak naprawdę można to zastosować do każdego elementu, bo koncentracja jest na każdym skoku, indywidualnie. Nie ma tutaj wybiegania, nie ma myślenia o tym, jaki to jest konkurs, o co to jest konkurs, tylko mam swoje zadania do wykonania, które z trenerem gdzieś tam wypracowałem. Wiem, co mam zrobić, żeby ten skok był dobry, na tym się koncentruję, na niczym innym.

Sz. Kozupa: Jak blisko jesteś tej formy, którą prezentowałeś na przykład w trakcie ubiegłorocznej Letniej Grand Prix? Wtedy kilka razy pojawiło się podium. Liczysz na to, że jeszcze w tym sezonie będziesz regularnie wskakiwał do dziesiątki?

D. Kubacki: Na to mnie stać. Dzisiejsze skoki też pokazywały, że stać mnie na skoki do tej czołówki. Wiem, że na pewno jeszcze troszeczkę pracy mnie czeka, bo tutaj wiele rzeczy nie było zmienionych przed konkursem w Wiśle, ale już widać jakieś efekty. Uważam, że jeżeli będę spokojnie kontynuował swoją pracę wytrwale, to dobiję do bardzo wysokiego poziomu.

Sz. Kozupa: Czego możemy się spodziewać po Tobie w kolejnych konkursach?

D. Kubacki: Dobrych skoków.

Sz. Kozupa: Mówiło się dużo o złych prognozach dla konkursów w Wiśle. Sporą rolę miał odegrać wiatr. Dało się to dzisiaj odczuć?

D. Kubacki: Prognozy były takie, że w ogóle by się tutaj nic nie odbyło. Na szczęście godzinowo się to obsunęło i teraz mieliśmy w miarę normalne warunki do skakania. Były jakieś przerwy, troszeczkę trzeba było kwalifikacje przedłużać, przeczekać złe warunki. Zdarzały się tutaj też duże bonifikaty, bo jednak ten wiatr tam kręcił, było to czuć. Z tego względu bardzo nisko ustawiono belkę, więc jeżeli ktoś nie trafił w ogóle z wiatrem, to z tak niskiej belki tutaj po prostu za progiem ciężko już jest odlecieć. Nie ma prędkości, nie ma wysokości i jeszcze nie ma wiatru – wtedy to już jest klapa. Mi na szczęście udało się trafić na w miarę przyzwoite warunki. Dobry skok dał też dobrą odległość.

Sz. Kozupa: Czwarta pozycja w kwalifikacjach, jesteś zadowolony?

D. Kubacki: Jak najbardziej. Przede wszystkim jestem zadowolony z dzisiejszych skoków, bo mimo tego, że nie wszystkie były ponad 130 metrów, to wszystkie były dobre jakościowo.

Sz. Kozupa: Dziękuję za rozmowę.

Sport.RIRM

drukuj