Trzeba kochać, aby odejść i trzeba odejść, aby kochać

Ks. bp Jan Ozga, ordynariusz diecezji Doumé Abong-Mbang w Kamerunie 

Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że było to dla mnie wielkie zaskoczenie jak i chyba dla wszystkich chrześcijan. Jednak po refleksji – po usłyszeniu racji, które Papież Benedykt XVI podał – odbieram to jako wyraz wielkiej pokory, bo rezygnować właśnie z takiej posługi to na pewno – jak sam powiedział – był wyraz modlitwy i rozwagi, zgodny na to, że będą różne reakcje i będą różne – jak są zresztą do dnia dzisiejszego– wypowiedzi. On jakoś zgodził się na tę historyczną decyzję, która bardzo go kosztuje i będzie kosztowała; na pewno jest to znak wielkiej pokory.

Z drugiej strony wydaje mi się też – jak sam mówił – będzie to znak miłości do Kościoła, dlatego że sam powiedział, że nie jest w stanie w tym momencie ze względu na zdrowie poprowadzić łódź piotrową i kiedy w innym kontekście, takim osobistym powiedziałem takie zdanie – trzeba kochać, aby odejść i trzeba odejść, aby kochać. To mi tak bardzo zgrało się z tą decyzją Benedykta XVI, że jego decyzja związana jest z miłością do Kościoła. Chciałby, żeby ten Kościół po prostu funkcjonował w tej dobie nowej ewangelizacji, w Roku Wiary.

Przeszedłem więc z tego pierwszego uczucia szoku, jakim jest ta wiadomość do tego drugiego uczucia, które jest wyrazem jego wielkiej pokory, miłości no i zatroskania o Kościół Powszechny. Wydaje mi się, że tu przede wszystkim jesteśmy w Roku Wiary, a więc dla nas jako chrześcijan, jako wierzących w Chrystusa, w Jego Kościół, który jest z nami aż do końca – o czym nas właśnie kiedyś zapewnił – powinniśmy się w tym momencie w sposób szczególny złączyć, zjednoczyć wokół osoby Benedykta XVI, otoczyć go modlitwą i wdzięcznością. Powinniśmy dziś modlić się o to, by następca, który przyjdzie któregoś dnia, poprowadził Kościół drogami zbawienia, drogami wiary – tak jak Jezus nam zresztą powiedział – że „moce piekielne Go nie zwyciężą”. To jest jakiś moment trudny – jak jest powiedzmy zakręt w historii, czy może jakieś nowe otwarcie, nowy etap – także jako chrześcijanie Kościoła Rzymsko- Katolickiego powinniśmy stanąć teraz przed Najświętszym Sakramentem. Powinniśmy wziąć do ręki różaniec i zwrócić się do Matki Najświętszej, by go otoczyła Swoją opieką i wypraszała mu potrzebne łaski. To jest dla mnie postawa chrześcijanina.

Ja właśnie myśląc o tym powiedziałem sobie, że zostawia nam Kościół, który jest w trakcie oczyszczania. Tu chciałbym wrócić do Papieża Jana Pawła II, który jako pierwszy przepraszał różnego rodzaju nacje, czy ludzi za takie, czy inne postawy w Kościele. Teraz właśnie Benedykt XVI wchodzi w tą linię i też poprzez wiele różnych sytuacji, które przeżywaliśmy, które znamy, miał odwagę przepraszać np. ofiary pedofilii. Miał też siłę w różnych spotkaniach z nimi nazywać te rzeczy po imieniu. Także zostawia nam Kościół w trakcie oczyszczania przez samego Pana Boga i poprzez swoje konferencje, wykłady, studia różnego rodzaju tematów, poprzez swoje książki zbliża nas do osoby Jezusa Chrystusa i mówi, że żeby Kościół obecny mógł być bardziej efektywny w akcjach; to trzeba, aby bardziej zbliżył się do osoby Jezusa Chrystusa. Czyli z jednej strony jest oczyszczenie, ale to oczyszczenie, które prowadzi do nawrócenia; znów w kierunku osoby Jezusa Chrystusa. Tu na pewno w wielu tekstach, jak chociażby na czas Wielkiego Postu, wraca znów do tego słynnego, swojego zdania, że chrześcijanin to jest ten, który żyje w relacji konkretnej, po prostu bardzo przyjazny z osobą Jezusa Chrystusa.

Na lotnisku 20 marca 2009 r. odjeżdżając już Ojciec św. zostawił nam takie przesłanie – Pracujcie by wyeliminować z waszej społeczności niesprawiedliwość, biedę i głód. To było takie bardzo mocne przesłanie. Oczywiście też w swoich wypowiedziach wracał do kwestii wiary przeżywanej w kontekście relacji z Chrystusem, która owocuje poprzez akty i tu też właśnie było w kontekście drugiego spotkania biskupów synodu i tutaj nam przekazał w sumie tą laboris, które było w sposób szczególny zwrócone do Afryki. To co bardzo myśmy odczuli pozytywnie to jest to, że Papież Benedykt XVI zwracał się do Kościoła w Kamerunie, do Kościoła w Afryce. Bardzo to docenił w tym słynnym dokumencie Africae Munus, mówiący właśnie, że Afryka jest tym jednym z płuc duchowych dzisiejszego świata i on bardzo liczy na to.  Chodziło tu zwłaszcza w sposób szczególny o kulturę życia, o kulturę rodziny i tutaj te wartości, jakie tradycja afrykańska zachowała dla nas.

Szczęść Boże!

drukuj