Słudzy i przyjaciele – rozważanie na temat tożsamości kapłańskiej

(…) Posługa księdza o wiele bardziej przypomina rolę matki, która zostaje w domu i wychowuje dzieci, aniżeli kogoś, kto pracuje w firmie przez osiem godzin. Kapłan to ktoś wybrany i posłany, a nie zwyczajnie zatrudniony. Jeżeli dobrze zrozumiesz specyfikę swojej posługi, wówczas będzie Ci o wiele łatwiej ją wykonywać.

Jedno z najważniejszych życiowych pytań, które człowiek zadaje sobie w coraz to nowych kontekstach, brzmi – kim jestem? Dojrzałość oraz poziom wewnętrznego zintegrowania konkretnej osoby pozostaje w bezpośrednim związku z umiejętnością udzielenia sobie odpowiedzi na to fundamentalne pytanie. W samej Ewangelii odnajdujemy wiele przykładów mów Jezusa, w których objawia On swoją tożsamość i misję (zob. J 10,1-17; 15,1-10) . Wielokrotnie celem dialogów prowadzonych przez Chrystusa z uczniami było uświadomienie im tego, kim są i jakie zadania mają do wykonania: „Ty jesteś Piotr, czyli Opoka i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18).

W całym bogactwie duchowych treści, które zawiera w sobie Liturgia Wielkiego Czwartku, temat tożsamości kapłana zajmuje poczesne miejsce. Podczas porannej Mszy Krzyżma sprawowanej pod przewodnictwem Biskupa następuje odnowienie przyrzeczeń kapłańskich. Księża odpowiadają na pytania zadawane przez swojego ordynariusza, wśród których znajduje się również i to: „Czy chcesz coraz ściślej jednoczyć się z Chrystusem, Najwyższym Kapłanem, i razem z Nim samego siebie poświęcić Bogu za zbawienie ludzi?”. Duchowni odpowiadają: „Chcę, z pomocą Bożą”. Ten podniosły moment odnowienia najważniejszego życiowego wyboru przypada na czas, gdy księża są szczególnie zmęczeni posługą duszpasterską w okresie Wielkiego Postu, gdy przygotowania do świętowania Triduum Paschalnego pochłaniają w parafiach wiele czasu. I właśnie w tym dniu kapłan przypomina sobie, jaki jest najważniejszy cel jego „spalania się” dla Królestwa Bożego. O ile odnowienie przyczeń kapłańskich dokonuje się w gronie wspólnoty biskupa i prezbiterów, to wieczorna Msza Wieczerzy Pańskiej odsłania jeszcze inny wymiar posługi kapłańskiej. Ksiądz staje pośrodku wspólnoty, do której został posłany. Teraz nade wszystko wierni zaproszeni są do tego, aby ujrzeć na nowo w swoim proboszczu, czy też wikariuszu: sługę, nauczyciela, pasterza, ojca.

Niestety, współczesny świat ma coraz większe problemy ze zrozumieniem tego, kim jest kapłan. Postępująca sekularyzacja pozostawia coraz mniej miejsca dla wymiaru duchowego w przestrzeni publicznej. W ogólnie panującej mentalności lansuje się przede wszystkim funkcjonalny model kapłaństwa. Można odnieść wrażenie, że współczesny świat chce wtłoczyć tajemnicę kapłaństwa w swoje wąskie ramy. Ks. Prof. Czesław Stanisław Bartnik w książce pt.: „Łaska drogi” pisze: „Ostatecznie miałoby to znaczyć, że kapłan jest zwykłą funkcją zewnętrzną, niemal tylko administracyjną w ramach wspólnoty wiernych”. Jeśli przekreśla się mistyczny wymiar kapłaństwa sakramentalnego, wówczas wysokie wymagania stawiane przez Kościół kandydatom do kapłaństwa wydają się rzeczywiście niezrozumiałe. A przecież kapłaństwo jest przede wszystkim uczestniczeniem (łac. participatio) w jedynym kapłaństwie Chrystusa. Kapłan nie czyni niczego sam z siebie, ale na mocy sakramentu święceń dysponuje przemieniającą, zbawczą i uzdrawiającą mocą Chrystusa (por. Youcat, nr 250).

Spośród dziesiątek konferencji i homilii, jakie wysłuchałem w seminarium duchownym, największe wrażenie zrobiły na mnie słowa ojca duchownego, który wyjaśniał fragment Ewangelii o ustanowieniu grona dwunastu Apostołów (Mk 3,16-19). Kaznodzieja zwrócił uwagę na to, że Jezus wybrał tych, których sam chciał, a więc był zupełnie wolny w swoim wyborze. Tak samo dzieje się również i dzisiaj, kiedy Jezus w tajemniczy sposób dotyka serc młodych ludzi. Głównym zadaniem uczniów jest towarzyszenie Jezusowi. Chrystus powołał Apostołów przede wszystkim po to, aby z Nim byli. Oto główne zadanie księdza – być z Chrystusem, byś solą ziemi i światłem świata (zob. Mt 5,13-16). Pewien doświadczony proboszcz wyjaśnił mi jeszcze w innych słowach ważną cechę pracy kapłana: „Posługa księdza o wiele bardziej przypomina rolę matki, która zostaje w domu i wychowuje dzieci, aniżeli kogoś, kto pracuje w firmie przez osiem godzin. Kapłan to ktoś wybrany i posłany, a nie zwyczajnie zatrudniony. Jeżeli dobrze zrozumiesz specyfikę swojej posługi, wówczas będzie Ci o wiele łatwiej ją wykonywać. Ten stan rzeczy znajduje odbicie również na płaszczyźnie finansowej. Ksiądz nie dostaje przecież pensji w parafii, ale jest raczej obdarowywany i utrzymywany przez wspólnotę, w której żyje”.

W nieustannym odkrywaniu tożsamości kapłańskiej ważne jest również poszukiwanie równowagi pomiędzy życiem aktywnym i kontemplacyjnym, pomiędzy charyzmatem Marty i Marii (zob. Łk 10,38-42). Pod koniec lat sześćdziesiątych, młody wówczas teolog Józef Ratzinger rozwinął tę myśl w książce „Nowy lud Boży”, w której odnosił się do słów św. Augustyna: „Maria określa cel, Marta zaś drogę. (…) Obrazem zaangażowanego życie w świecie jest Marta. Maria wybierając zaś najlepszą cząstkę, stała się wzorem osoby wytrwałej i wiernej, której ów skarb nigdy nie zostanie zabrany”.

Również sami księża potrzebują niekiedy przypomnienia tego, kim są, potrzebują duchowego impulsu jakby z zewnątrz. Przypominam sobie opowieść pewnego kapłana, który w dniu swoich święceń odwiedził swoją ukochaną ciocię, która na samym początku spotkania powiedziała: „Ty jesteś teraz księdzem i dlatego chcę w zaufaniu opowiedzieć ci niektóre wydarzenia z mojego życia”. Te słowa – „ty jesteś teraz księdzem” stały się dla młodego kapłana drogowskazem na całą życiową drogę powołania. Kim jest ksiądz? Jakie zadanie ma do wykonania? To pytanie jest aktualne każdego dnia.

Przepiękną charakterystykę ideału kapłana można odnaleźć w średniowiecznym manuskrypcie odnalezionym w Salzburgu. Poniższy tekst jest swobodnym tłumaczeniem opartym na oryginale.

 

Kapłan musi być

całkiem wielki i całkiem mały,

świadomy swej godności,

jakby był z królewskiego rodu,

prosty i skromny

jak pracowity sługa.

Kapłan ma być bohaterem, który zwycięża siebie;

człowiekiem, który mocuje się z Bogiem;

źródłem świętego życia;

grzesznikiem, któremu Bóg przebacza;

panem własnych pożądań;

sługą słabych i strwożonych.

Kapłan nie może uginać się wobec możnych tego świata,

powinien być zaś uważny wobec potrzeb słabych i wzgardzonych.

 

Kapłan musi być uczniem swojego Mistrza,

przewodnikiem w duchowej walce;

żebrakiem z błagającymi dłońmi,

radosnym dawcą;

mężem wypróbowanym w bojach,

kobietą przy łóżku chorego,

mędrcem w patrzeniu w przyszłość,

dzieckiem w zaufaniu;

ma dążyć wysoko

zważając na maluczkich.

 

Kapłan powinien być pełen radości,

wrażliwy wobec ludzkiego cierpienia,

współczujący, daleki od zazdrości,

klarowny w myśleniu,

prawdomówny w słowach;

powinien być przyjacielem pokoju,

wrogiem opieszałości;

wewnętrznie silny –

całkiem inny ode mnie.

 

W przepiękny sposób sedno tożsamości kapłana ukazała w biograficznej książce „Przez Maryję wszystko dla Boga. Wspomnienia 1920-48” Maria Okońska, która opisując swe pierwsze spotkanie z ks. Stefanem Wyszyńskim, późniejszym Prymasem Polski zapisała: „Próbowałam sobie uświadomić, co na mnie zrobiło tak wielkie wrażenie, co mnie w tym człowieku tak zachwyciło, porwało, po prostu zabrało? Już wtedy miałam przekonanie, że jest on najbardziej ze wszystkich ludzi, których spotkałam, podobny do Jezusa”.

 

Ks. Grzegorz Bartko

drukuj