fot. PAP/EPA

Zimbabwe: Emmerson Mnangagwa zaprzysiężony na prezydenta

Emmerson Mnangagwa został dziś w Harare zaprzysiężony na prezydenta Zimbabwe. Zmianę na stanowisku przywódcy kraju umożliwiła niedawna rezygnacja wieloletniego szefa państwa Roberta Mugabe na skutek puczu wojskowego.

„Przysięgam, że jako prezydent Republiki Zimbabwe będę wierny Zimbabwe oraz będę bronił konstytucji i wszystkich praw kraju. Będę wspierał wszystko, co służy rozwojowi Zimbabwe, i sprzeciwiał się wszystkiemu, co mu szkodzi” – mówił Mnangagwa, zaledwie drugi prezydent w 37-letniej historii niepodległego Zimbabwe.

„Nie powinniśmy być zakładnikami własnej przeszłości, nie wolno nam zmarnować tej chwili” – podkreślił w pierwszym przemówieniu wygłoszonym w nowej roli.

Mnangagwa zapowiedział, że zaplanowane na przyszły rok wybory powszechne odbędą się zgodnie z harmonogramem. Zadeklarował też, że biali farmerzy otrzymają rekompensatę za znacjonalizowanie ich gospodarstw za rządów Mugabego w 2000 roku, choć zaznaczył jednocześnie, że ówczesna reforma rolna jest nieodwracalna.

Polityka gospodarcza Zimbabwe będzie opierała się na rolnictwie, a kraj stworzy warunki do odbudowy gospodarki z naciskiem na tworzenie miejsc pracy – podkreślił Mnangagwa. Rząd Zimbabwe dopilnuje, by krajowe i zagraniczne zobowiązania dłużne były obsługiwane, oraz ukróci korupcję – powiedział.

„Wszystkie zagraniczne inwestycje w Zimbabwe będą bezpieczne” – dodał.

Złożył też hołd Robertowi Mugabemu, którego nazwał „ojcem narodu”, ku – jak zauważa agencja AP – umiarkowanie entuzjastycznej reakcji tłumu.

„Akceptujemy i uznajemy jego ogromny wkład w budowę naszego narodu” – podkreślił Mnangagwa, choć przyznał, że za rządów jego poprzednika popełniane były „błędy”.

75-letni Mnangagwa, do niedawna wiceprezydent kraju, ma piastować najwyższy urząd w państwie do końca kadencji Mugabego, tj. do wyborów w przyszłym roku. Dokładnej daty głosowania jeszcze nie podano.

Wcześniej na stadionie w Harare, gdzie odbyła się uroczystość zaprzysiężenia, Mnangagwę przywitały dziesiątki tysięcy jego zwolenników. Wśród zaproszonych gości znalazło się kilku przywódców państw regionu, w tym prezydenci Botswany, Mozambiku i Zambii. Gratulacje nowemu liderowi Zimbabwe złożył też prezydent RPA Jacob Zuma, który nie był obecny na zaprzysiężeniu, gdyż pozostał w Pretorii na rozmowy z prezydentem Angoli.

Niektórzy ludzie zgromadzeni na stadionie w Harare tańczyli i wznosili radosne okrzyki, inni trzymali transparenty z hasłami takimi, jak „Początek nowej ery” oraz „Nie dla odwetu”.

Mugabe nie zjawił się na zaprzysiężeniu. Przedstawiciele rządzącej partii ZANU-PF powiedzieli, że pozostanie w Zimbabwe; obiecano, że zostanie mu zapewnione bezpieczeństwo, a pamięć o nim jako bohaterze walki o niepodległość kraju będzie kultywowana.

Według zimbabweńskiego dziennika „The Herald” Mnangagwa podczas spotkania twarzą w twarz zagwarantował Mugabemu i jego rodzinie „maksymalne bezpieczeństwo”.

W Zimbabwe nie brakuje jednak głosów niepokoju o przyszłość kraju pod rządami człowieka, który przez wiele lat był prawą ręką Mugabego i był oskarżany o udział w brutalnym pacyfikowaniu jego przeciwników.

Obawy co do rzeczywistych poglądów Mnangagwy na demokrację podsyciły w ostatnich dniach wypowiedzi zimbabweńskich obrońców praw człowieka, którzy informowali o brutalnym traktowaniu zwolenników Mugabego i jego żony Grace oraz ich rodzin. Reuters podał, że były minister finansów Ignatius Chombo trafił do szpitala z powodu pobicia w areszcie wojskowym.

93-letni Mugabe ustąpił we wtorek pod presją wojska i jego własnej partii. Pozostawał u władzy przez 37 lat i był najstarszym szefem państwa na świecie. Pod jego rządami zasobny wcześniej kraj popadł w ruinę gospodarczą, a jego przeciwnicy polityczni byli prześladowani.

PAP/RIRM

drukuj