fot. PAP/Paweł Supernak

Założenia nowej polityki migracyjnej rządu

Minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński przedstawił założenia nowej polityki migracyjnej polskiego rządu. Przewiduje ona przyjmowanie przez nasz kraj imigrantów zarobkowych, którzy mają zapełnić lukę na rynku pracy.

Niski przyrost naturalny, starzenie się społeczeństwa, a także znaczna liczba Polaków przebywających za granicą skutkują coraz większymi niedoborami na rynku pracy – informuje Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju. Dlatego resort przygotował projekt polityki migracyjnej.

Jak ma ona ma wyglądać? O tym na konferencji prasowej mówił minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

– Przede wszystkim powinna ona być dostosowana do priorytetów rynku pracy. Chcemy się koncentrować na uzupełnianiu zasobów pracy osobami spoza Polski, ale w tych branżach, zawodach, które szczególnie są potrzebne dla naszej gospodarki – wymieniał minister inwestycji i rozwoju.

W Polsce widoczny jest spadek liczby osób w wieku produkcyjnym. Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju wykazało, że w latach 2015-2020 ubędzie blisko 590 tysięcy osób w wieku produkcyjnym. W kolejnych latach proces ten jeszcze się nasili.

Specjaliści rynku pracy wskazują, że w 2030 roku pracodawcy będą mieli problemy z obsadzeniem co piątego stanowiska. Brakować będzie nie tylko pracowników wysoko wykwalifikowanych, lecz również tych o kwalifikacjach podstawowych.

– Ta polityka migracyjna będzie adresowana do imigrantów czyli do cudzoziemców, którzy przyjeżdżają i będą przyjeżdżali do Polski. Będzie ona także skierowana do Polaków, którzy wyemigrowali za granicę, którzy mają szansę, i których możemy skłonić do powrotu – podkreślał minister Jerzy Kwieciński.

Ministerstwo nie określa, których krajów miałaby dotyczyć nowa polityka migracyjna.

Zdania na temat projektu są podzielone, wzbudzają także duże obawy.

– Nie wiem czy kierowane zaproszenia, czy może zostanie po nich wysłany samolot. Tego nie wiem. Jednak widać ewidentnie, że PiS się pogubiło w tym przekazie. Co innego mówią, co innego robią – uważa rzecznik PSL Jakub Stefaniak.

Pojawia się również pytanie czy zapraszanie imigrantów zarobkowych jest dla Polski korzystne?

To złudne przekonanie, że imigracją uda się zasypać dziurę pokoleniową, by ratować polską gospodarkę – podkreśla senator PiS Jan Maria Jackowski.

– W pewnym sensie czasowo to może być jakaś pomoc. Państwo polskie, w moim przekonaniu, przede wszystkim powinno prowadzić politykę pronatalistyczną, żeby odwrócić negatywne trendy demograficzne – wskazuje senator Prawa i Sprawiedliwości.

Polityka rządu powinna być bardziej ukierunkowana na potrzeby Polaków – dodaje poseł Kukiz’15 Paweł Szramka

– Skupmy się na tym, żeby pozwolić młodym ludziom zakładać biznesy w Polsce, żeby nie musieli wyjeżdżać. W tym celu trzeba obniżyć podatki i usprawnić (ułatwić) system podatkowy. Nie tworzyć, co chwila nowego prawa, które utrudnia przedsiębiorcom funkcjonowanie na naszej arenie – akcentuje parlamentarzysta.

Kolejnym problemem, na który również trzeba zwrócić uwagę, to kwestia innej kultury i religii osób napływających do Polski.

Czy będą oni w stanie przystosować się do polskiej kultury, polskiego społeczeństwa? Czy nie powtórzą się sytuacje, które obserwowaliśmy chociażby u naszych zachodnich sąsiadów?

– W Polsce pojawiają się skupiska osób spoza granic Polski, które już nie asymilują się ze społeczeństwem polskim. Zaczynają pojawiać się różnego rodzaju problemy i mam takie sygnały, które dochodzą. Im więcej będzie takich osób w Polsce tym większe będą takie problemy – podkreśla senator Jan Maria Jackowski.

W ostatnich latach lukę na rynku pracy w dużej mierze zasypali pracownicy z Ukrainy i Białorusi. To ok. dwóch milionów osób.

TV Trwam News/RIRM

drukuj