fot. PAP/Paweł Supernak

Finałowa Konwencja Andrzeja Dudy

Polska potrzebuje dobrej zmiany i naprawy – powiedział Andrzej Duda, podczas finałowej konwencji wyborczej w Warszawie. Podczas swojego wystąpienia wyliczył szkodliwe dla kraju decyzje rządu PO-PSL.

Podkreślił, że obecna władza nie jest i nigdy nie była uczciwa. Prezydent „zamknął się” w pałacu i przebywał tam przez 5 lat. Teraz wyszedł na ostatnie dni kampanii i obiecuje wszystko. Dodał przy tym, że Bronisław Komorowski nie spełni już żadnej obietnicy, bo jego prezydentura się kończy.

– Polska dzisiaj potrzebuje naprawy, zmian, powrotu uczciwości i zrozumienia dla najważniejszych ludzkich spraw. Ale przede wszystkim potrzebuje tego, by polskie sprawy były prowadzone z wizją. Ta wizja jest dzisiaj tym najważniejszym, co musi mieć prezydent RP. To przede wszystkim powrót naszego kraju na drogę rozwoju gospodarczego. To przede wszystkim wreszcie mądre, opracowane wraz z ekspertami strategie rozwojowe dla Polski w tych wszystkich dziedzinach, które są tak bardzo dziś zniszczone. To odbudowa Polski powiatowej, w której ja byłem, i która dzisiaj mówi: „zwija się nasz świat – to władza go zwija”. Dziękuję tym wszystkim, którzy wlewają we mnie na tych spotkaniach swoją energię i wiarę w to, że Polskę można zmienić na lepsze. Jesteśmy w stanie zrobić to razem. Polska może być państwem przyjaznym dla swoich obywateli! – zaznaczył Andrzej Duda.

Wśród uczestników konwencji byli sympatycy i politycy Prawa i Sprawiedliwości z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim na czele. Nie zabrakło też żony Andrzeja Dudy.

Obecna była również – atakowana ostatnio w TVP – Kinga Duda, córka kandydata PiS-u. W swoim przemówieniu powiedziała, że żadne manipulacje nie mogą odwrócić uwagi od mądrego wyboru – wyboru człowieka sumienia i prawdy.

– Myślę, że wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że na tej ostatniej prostej stanęliśmy twarzą w twarz z kampanią prawdziwie brudną. Niektórym wydaje się, że wszystkie chwyty są dozwolone, że można posługiwać się kłamstwem i pomówieniem, żeby uderzyć w mojego tatę i w naszą rodzinę. Ale my musimy się skupić na czymś innym. Musimy się skupić na tym, kogo wybierzemy w niedzielę. Ja będę stawiała na energię, kompetentność, uczciwość i dobre serce – bo taki właśnie jest mój tata – mówiła Kinga Duda.

Konwencję wyborczą w Warszawie otworzył występ satyryka Janusza Rewińskiego. Odśpiewano hymn państwowy. W części artystycznej zagrała orkiestra symfoniczna.

Następnie głos zabrała szefowa sztabu Andrzeja Dudy poseł Beata Szydło. Podziękowała ona wszystkim Polakom, którzy spotykali się z kandydatem na prezydenta podczas kampanii wyborczej. Poseł podkreśliła, że scenariusz kampanii napisało życie.

– Nie potrzebowaliśmy zabiegów PR-owskich, nie potrzebowaliśmy podpowiadaczy, nie potrzebowaliśmy tych, którzy próbują zbić kapitał polityczny organizując kampanie, które mają uderzać brutalnie w przeciwnika. Byliśmy, jesteśmy i będziemy pełni szacunku dla wszystkich – również dla swoich konkurentów. My chcemy dzisiaj realizować program, który zbudowaliśmy podróżując po Polsce. A ten program nazywa się po prostu: Polska – powiedziała Beata Szydło.

Szydło powiedziała, że przed nami 3 ostatnie dni kampanii, które będą decydowały o tym, czy zwycięży uczciwość, szacunek i zwykła Polska – każdy zwykły Polak.

Poparcia kandydatowi PiS na prezydenta w imieniu młodych udzielił Piotr Miler, były przewodniczący parlamentu studentów RP. Przypomniał on także „dokonania” rządu PO-PSL i prezydenta Bronisława Komorowskiego, m.in. dla studentów.

– Warto przypomnieć, co zafundował Bronisław Komorowski młodym ludziom. To właśnie on podpisał ustawę, która ograniczała bezpłatną edukację w Polsce, która wprowadzała płatny drugi kierunek studiów. Okazało się, że tylko i wyłącznie dzięki posłom Prawa i Sprawiedliwości, którzy złożyli wniosek do Trybunału Konstytucyjnego – również z Andrzejem Dudą – ta ustawa została uchylona. Prezydent Komorowski, strażnik konstytucji, podpisał ustawę niezgodną z konstytucją. Zgodził się na to, żeby ograniczyć rozwój młodych ludzi – w już i tak trudnych warunkach na rynku pracy. Zgodził się bez wahania, nie zastanawiał się nad tym. A ja wiem, że Andrzej Duda – również dzięki podpisowi, który złożył w Trybunale Konstytucyjnym – jest gwarantem, że tego więcej nie będziemy mieli – przekonywał Piotr Miler.

O trudnej sytuacji osób niepełnosprawnych mówiła Elżbieta Ziółkowska, matka niepełnosprawnej Joanny. Dziewczyna, mimo skończonych dwóch kierunków studiów, nie ma możliwości podjęcia pracy.

– Proponuje się jej i innym osobom niepełnosprawnym pracę ochroniarza albo sprzątacza i koniec końcem po prostu siedzi w domu. Dopóki żyją rodzice ma od nas pomoc, bo sama otrzymuje 600 zł renty. Ja natomiast w tej chwili leczę się onkologicznie i nasza przyszłość jest zagrożona. Liczę na to, że kiedy prezydentem zostanie pan, jej życie odmieni się. Bo w tej chwili osoby niepełnosprawne nie mają żadnych szans – zaznaczyła Elżbieta Ziółkowska.

Europoseł Janusz Wojciechowski mówił natomiast o problemach, z którymi Polacy zgłaszali się do Biura Pomocy Prawnej, założonego przez Andrzeja Dudę. Podkreślał, że Duda jest nadzieją dla sprawiedliwości w Polsce. W wystąpieniu zauważył również, iż urzędujący prezydent w ostatnim czasie przypomniał sobie o wsi. Dotychczasowa jego polityka sprzyjała jej likwidacji.

– Pan prezydent dzisiaj wyciąga gdzieś z zakamarków Internetu jakieś haki, jakieś kwity. A ja się pytam: co zrobił, żeby wyrównać dopłaty dla polskich rolników? Nic – nie pisnął słowa w tej sprawie. A co zrobił, żeby pomów w tej trudnej sytuacji po rosyjskim embargu rolnikom, żeby była pomoc unijna? To Andrzej Duda był wśród tych, którzy walczyli o to, żeby była ta pomoc, żeby tę pomoc zwiększać. Bronisław Komorowski nic nie zrobił w tej sprawie! Nic! A ochrona polskiej ziemi? Wczoraj sobie przypomniał i będzie teraz chronił polską ziemię. Od trzech lat rolnicy protestują w tej sprawie  – wymieniał polityk.

 

 

RIRM/TV Trwam News

 

drukuj