fot. PAP/EPA

W. Putin: Rozmowy z Koreą Płn. to dowód męstwa i odwagi prezydenta USA

Decyzja mego amerykańskiego kolegi Donalda Trumpa o przeprowadzeniu rozmów z Kim Dzong Unem to dowód męstwa i odwagi – ocenił prezydent Rosji Władimir Putin. Planowane od wielu tygodni spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z liderem Korei Północnej Kim Dzong Unem zostało ostatecznie potwierdzone dopiero przed kilkoma dniami.

We wtorek ogłoszono, że politycy spotkają się 12 czerwca w południowej części Singapuru. Oczekuje się, że szczyt Trump-Kim będzie poświęcony głównie kwestii denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Kim Dzong Un wielokrotnie deklarował w tym roku, że jego celem jest całkowita denuklearyzacja półwyspu, ale nie ogłosił jak dotąd konkretnego grafiku likwidacji swojego arsenału jądrowego.

W wywiadzie dla chińskiej telewizji prezydent Putin zadeklarował poparcie dla szczytu Donald Trump-Kim Dzong Un, przy czym nie omieszkał dodać słów krytyki.

Szkoda, że ​​nasz zachodni partner – Stany Zjednoczone – i niestety Korea Południowa nie wstrzymały wojskowych ćwiczeń ani operacji, które nie sprzyjają złagodzeniu napięć. W każdym razie mam nadzieję na mądre i dojrzałe decyzje amerykańskiego prezydenta Trumpa. Nawiązanie bezpośredniego kontaktu z najwyższym przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem może skutkować pozytywnymi wynikami ze spotkania – zaznaczył Władimir Putin.

Szczyt może przynieść realne zmiany, ale na pewno nie stanie się to od razu – wskazuje Jonathan Pollack, ekspert ds. Korei.

Północ i Południe zawierały ze sobą chwilowe porozumienia. Teraz stawka jest znacznie wyższa, ponieważ mamy do czynienia z bronią nuklearną rozmieszczoną w Korei Północnej. Widzimy rakiety dalekiego zasięgu – różnorodne zagrożenia dla regionu. Dopóki nie będziemy w stanie poważnie zająć się tymi kwestiami, nie jesteśmy w stanie powstrzymać działań wojennych, a możliwość wojny będzie zawsze obecna – ocenił Jonathan Pollack.

Eksperci uważają, że jeśli negocjacje się załamią i nie dojdzie do porozumienia, Kim Dzong Un wróci do starych metod: głębokiej izolacji, sankcji międzynarodowych i straszenia świata potęgą nuklearną.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj