fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Nieoczyszczenie władzy sądowniczej z patologii ciąży moralnie

Władza sądownicza nieoczyszczona z patologicznego elementu pokazała, że RP nie była w pełni uwolnioną RP od spuścizny komunizmu. To brzemię (…) przede wszystkim ciąży moralnie – powiedział w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba, historyk.

Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej przygotował wniosek, w którym domaga się pociągnięcia do odpowiedzialności siedmiu sędziów i prokuratorów z okresu stanu wojennego. Jak powiedział prof. Mieczysław Ryba, „nierozliczenie dziedzictwa PRL-owskiego w sferze władzy jest wręcz skandaliczne i potężnie nas obciążające”.

– Władza sądownicza do dziś się nie oczyściła. To są rzeczy dość paradoksalne, chociażby z tego punktu widzenia, że niektórzy z tych dawnych sędziów czy prokuratorów wspierali teraz „obronę konstytucji”, niektórzy pojawiali się nawet na KOD-owskich manifestacjach. Tymczasem oni już kiedyś łamali konstytucję, gdyż orzekając w świetle prawodawstwa stanu wojennego, orzekali w świetle niekonstytucyjnie wprowadzonego prawa. Nawet na bazie konstytucji PRL-owskiej stan wojenny był nielegalny, bo w czasie jego wprowadzenia obradował Sejm, a podczas posiedzenia Sejmu Rada Państwa nie mogła dekretem tego wprowadzić. To pokazuje, z jak wielką hipokryzją mamy do czynienia – wskazał wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

– Władza sądownicza nieoczyszczona z patologicznego elementu pokazała, że RP nie była w pełni uwolnioną RP od spuścizny komunizmu. To brzemię trochę ciąży dziś w sensie personalnym, ale przede wszystkim ciąży moralnie – dodał.

Podczas audycji „Aktualności dnia” poruszono również temat wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, który zapowiedział, że chce wziąć udział w spotkaniach wyborczych Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Wiosny Roberta Biedronia. W tym kontekście politolog zauważył, że „wielokrotnie mówiliśmy o tym, jakie są przyczyny ataków, które idą z tamtej strony”.

– Jedna odnosi się do dużych państw, które chciałyby Polski słabej, a niekonkurującej z nimi. Druga przyczyna jest ideologiczna. Polska katolicka powinna być zrewolucjonizowana. Ona nie powinna mieć miejsca, bo to wybiega poza standardy. (…) Przyjrzyjmy się programowi partii Roberta Biedronia. Możemy go „skleić” do pewnego stopnia z Timmermansem, bo skoro to popiera, to oznacza, że to wyznaje. Mamy więc pełną odpowiedź na pytanie, dlaczego on z taką zawziętością się „czepił” Polski. (…) Mamy do czynienia w Europie z potężną wojną ideologiczną. Wystarczy przyjrzeć się licytacji Biedronia i Platformy Obywatelskiej dot. karty LGBT, hasłom antyklerykalnym, planom usunięcia religii ze szkół czy renegocjacji konkordatu – to wszystko dokładnie ilustruje, o co dokładnie toczy się walka i jak bardzo elity unijne są sprofilowane na rewolucje kulturową – podkreślił.

Szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Belgii oraz minister ds. europejskich Niemiec poinformowali, że ponad 20 krajów Unii Europejskiej zgadza się na utworzenie nowego mechanizmu wzajemnej oceny praworządności. W tym kontekście prof. Mieczysław Ryba zaznaczył, że „ten mechanizm nie byłby niczym innym, jak tylko ingerencją w wewnętrze sprawy krajów, takich jak Polska”.

– W UE są równi i równiejsi. Czy praworządne jest we Francji tak brutalne pacyfikowanie demonstracji „żółtych kamizelek”? Czy praworządne jest otwarcie granic wbrew prawu europejskiemu Niemiec na imigrantów? Czy wreszcie praworządne jest francuskie zwiększenie deficytu budżetowego ponad limit 3 proc. PKB? Nie, ale czy ktoś zareagował? Nikt. Czy UE ma kompetencje, żeby badać system sądownictwa w Polsce? Nie ma, ale ingeruje. Praworządność to nic innego, jak próba ingerencji silniejszych w wewnętrzne sprawy słabszych, aby ich pacyfikować i nie dopuścić do pełnej niepodległości czy też konkurencyjności – wskazał.

Cała rozmowa z prof. Mieczysławem Rybą dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj