fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] B. Szydło: Niskie bezrobocie, minimalne wynagrodzenie i płaca godzinowa daje pracownikom bezpieczeństwo, jakiego dotychczas nie było

To, że dzisiaj jest tak niskie bezrobocie, historycznie najniższe, to, że mamy minimalną płacę i minimalne wynagrodzenie za godzinę, gwarantuje pracownikom takie bezpieczeństwo, którego do tej pory nie było. Oczywiście jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia, bo chcielibyśmy, żeby rynek pracy rozwijał się w tym kierunku, żeby były coraz wyższe wynagrodzenia, ale musimy też trochę jeszcze na to poczekać – powiedziała w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam premier Beata Szydło.

W kwestii ustaw społecznych najważniejszym wyzwaniem jest obecnie poprawienie sytuacji materialnej emerytów – wskazała premier.

– Moim zdaniem największym wyzwaniem, jakie w tej chwili należy podjąć i trzeba zastanowić się, w jaki sposób tutaj znaleźć rozwiązania, to jest poprawienie bytu najniżej uposażonych, czyli emerytów, tej grupy, która jest w najtrudniejszej sytuacji. To jest ogromne wyzwanie dla państwa, bo musi być stworzony mądry system, taki, który z jednej strony nie zaburzy finansów publicznych, ale z drugiej strony ja mam świadomość tego, że jakieś rozwiązanie trzeba wypracować, bo w przeciwnym razie to rozwarstwienie pomiędzy wynagrodzeniami tych, którzy są w najtrudniejszej sytuacji, czyli emerytów, a tymi najlepiej zarabiającymi będzie się po prostu bardzo szybko pogłębiało – tłumaczyła.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości obniżył Polakom wiek emerytalny, dając możliwość wyboru, kiedy chcą oni przejść na emeryturę – przypomniała szefowa rządu.

– Przywróciliśmy sprawiedliwość społeczną, ponieważ została odwrócona szkodliwa, zła ustawa o podwyższeniu wieku emerytalnego, która została wprowadzona bez jakichkolwiek konsultacji przez rząd PO-PSL. My skutecznie tę reformę odwróciliśmy i dzisiaj ludzie mają wybór: mogą wybrać, czy chcą odejść na emeryturę czy też nie, kiedy panie ukończą lat 60, a panowie – 65 – zaznaczyła.

Decyzja o wieku emerytalnym 60 lat dla kobiet oraz 65 dla mężczyzn spotkała się z krytyką ze strony Unii Europejskiej. To nic dziwnego, ponieważ UE wprowadza różnego rodzaju dyrektywy, które tak naprawdę realizują cele dużych państw. Dobrym tego przykładem jest spór o pracowników delegowanych – zwróciła uwagę Beata Szydło.

– Wygraliśmy pierwszy etap. Udało się wprowadzić takie zapisy, właśnie również dzięki ministrom polskim. Minister Rafalska i minister Szymański bardzo dzielnie walczyli. Wyłączyliśmy transport. Teraz walczymy o przewoźników. Duży sukces ministra Adamczyka, który był w Brukseli w ostatnich dniach i mamy już koalicję 14 państw, które – podobnie jak Polska – sprzeciwiają się tej szkodliwej dyrektywie – poinformowała premier.

Od momentu, gdy Polska zaczęła upominać się o swoje interesy na forum europejskim, zarzuca się nam, że jest to postępowanie nieeuropejskie – powiedziała prezes Rady Ministrów. Nikomu jednak nie obiecywałam, że będę stać po stronie interesów Brukseli – zauważyła.

– Kiedy Polska zaczęła walczyć również o swoje, kiedy zaczęliśmy się upominać i mówić także, ze Polska jest takim samym krajem członkowskim, jak pozostałe kraje UE, to najpierw się dziwiono, a potem się zorientowano, że nagle stracono państwo wiernopoddańcze, które zgadzało się na narzucanie wszystkiego tego, co dla innych było korzystne naszym kosztem. Dzisiaj słyszę, że to jest nie proeuropejskie, że to nie jest brukselskie. Ja się z nikim nie umawiałam, że będę bronić interesów Brukseli, tylko umawiałam się, że będę bronić interesów Polski w Brukseli. To robię i za to mi Polacy płacą – podsumowała szefowa rządu.

RIRM

drukuj