fot. PAP/EPA

Trzy ofiary śmiertelne powodzi na wschodzie Japonii

Co najmniej trzy osoby zginęły, a ponad 20 uznano za zaginione po fali ulewnych deszczy, które przechodzą od środy nad wschodnią Japonią. Trwa akcja ratunkowa poinformowała w piątek minister stanu ds. zarządzania w czasie klęsk żywiołowych, Eriko Yamatani.

W piątek rzeka Shibui wystąpiła z brzegów w mieście Osaki, w prefekturze Miyagi, zalewając pobliskie osiedla i pola ryżowe. Uwięzionych jest ponad 80 osób. Osaki jest oddalone o ok. 350 km na północ od Tokio.

Wcześniej w Sendai, stolicy Miyagi, gdzie rzeka Nanakitagawa zalała domy i pola, władze zaleciły ewakuację ponad 410 tys. osób.

W nocy z czwartku na piątek w akcji ratunkowej brało udział ok. 6 tys. ratowników i 51 śmigłowców.

W czwartek woda przerwała wały rzeczne w 65-tysięcznym Joso, w prefekturze Ibaraki, 50 km na północ od Tokio. Blisko 6 tys. ewakuowanych mieszkańców Joso ulokowano w bezpiecznych miejscach. Wielu z nich nie miało prawie nic przy sobie. Niektórzy byli na bosaka.

Ponad 1,6 tys. osób było w piątek rano nadal odciętych od pomocy; ekipy ratownicze nie były w stanie dotrzeć do zalanych budynków ze względu na skalę powodzi. Rzeka Kinugawa zalała okolice, w których znajduje się 6,5 tys. domów, na powierzchni około 32 km kwadratowych. W Joso ponad 10 tys. domów doznało szkód powodziowych.

Poziom wody w mieście nieco opadł w piątek, ale większość Joso wciąż jest zalana i nie wiadomo, kiedy mieszkańcy będą mogli wrócić do domów.

W piątek władze wycofały ostrzeżenie o silnych opadach w prefekturach Tochigi i Ibaraki. Dzień wcześniej w tym pierwszym regionie 90 tys. osób otrzymało nakaz ewakuacji, a kolejnym 80 tys. zalecono, by opuściły domy. W Ibaraki nakaz ewakuacji objął 20 tys. ludzi.

W całym dotkniętym powodziami regionie zginęły trzy osoby, m.in. 63-latka, której dom zalały zwały błota oraz 48-latka, której samochód zostały porwany przez wodę.


PAP/RIRM

drukuj