fot. PAP/EPA

Theresa May nową premier Wielkiej Brytanii

Premier David Cameron złoży dziś dymisję na ręce królowej Elżbiety II. Jego miejsce zajmie obecna minister spraw wewnętrznych Theresa May, która została szefową rządzącej Partii Konserwatywnej.

Teresa May cieszy się opinią osoby mało medialnej, ale pracowitej, twardej i stanowczej. Ministrem spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii była bez przerwy od 2010 r., czyli najdłużej ze wszystkich swoich poprzedników.

Sytuacja, w jakiej znalazła się nowa premier jest wyjątkowo trudna – zwraca uwagę prof. Robert Alberski.

Przed nową panią premier Wielkiej Brytanii stoją obecnie trzy wielkie wyzwania. Po pierwsze, to jest oczywiście wynegocjowanie warunków, na których Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej. Po drugie, to jest oczywiście poradzenie sobie z tendencjami odśrodkowymi, które pojawiły się po referendum, zwłaszcza w Szkocji i Irlandii Płn., które są bardzo niezadowolone z Brexitu, a więc problem powtórzenia referendum niepodległościowego w Szkocji może w najbliższych latach się pojawić. Oczywiście trzecia sprawa to są wybory – wskazuje prof. Alberski.

W ocenie politologa, Partia Konserwatywna musiała szybko zmienić premiera, żeby dalej nie osłabiać pozycji Wielkiej Brytanii.

Zmiana premiera była konieczna dlatego, że pozycja Davida Camerona po przegranym referendum była słaba, nie tylko na tym wewnętrznym froncie, nie tylko we własnej partii, ale także w relacjach z Brukselą. Pojawienie się więc kogoś nowego, zupełnie zmienia sytuację, zwłaszcza, że Theresa May ma w Wielkiej Brytanii opinię bardzo zdecydowanego polityka oraz twardego i upartego negocjatora – ocenia prof. Alberski.

Eksperci spekulują na temat tego, jaką politykę będzie prowadziła Theresa May. Wśród wielu wątpliwości pojawia się pytanie, czy zmianie nie ulegną relacje między Wielką Brytanią a Polską? Sama premier zapowiada, że Polacy nie będą zmuszeni do wyjazdu, ale imigranci nie będą już tak mile widziani.

Ten obszar, który wygląda na mocno konfliktowy, to jest oczywiście problem Polaków w Wielkiej Brytanii. To jest rzecz, która miała duże znaczenie, jeśli chodzi o kampanię referendalną i wynik referendum, i to będzie ta kwestia, która będzie ciążyła na wzajemnych stosunkach – zaznacza prof. Robert Alberski.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj