fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Sukcesy polskiej gospodarki morskiej

Działania Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej przynoszą wymierne efekty w postaci kolejnych inwestycji. Użeglowienie rzek czy odbudowa polskich stoczni to zadania, które mają naprawić zaniedbania rządów PO-PSL. Obecna totalna opozycja usiłuje jednak krytykować wdrażane reformy i chce rozliczać resort ministra Marka Gróbarczyka. 

Odbudowa polskiego przemysłu stoczniowego to jeden z głównych celów rządu Prawa i Sprawiedliwości – podkreślał w czasie Światowych Dni Morza w Szczecinie minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.

– Moim zadaniem i zadaniem całego polskiego rządu jest odbudowa sektora gospodarki morskiej. Pracujemy dla przyszłych pokoleń Polaków, prowadząc nasze projekty z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii – wskazał szef resortu.

Na ten cel przeznaczone będą znaczne środki finansowe.

– W najbliższych latach chcemy zainwestować około 25 mld euro w rozwój silnej gospodarki morskiej, w tym rozbudowę portów i żeglugi śródlądowej – zaznaczył minister.

Efekty tych działań już widać. W dobrej kondycji finansowej jest Stocznia Szczecińska – podkreśla jej prezes Andrzej Strzeboński. W maju stocznia podpisała kontrakt na budowę dwóch masowców.

– Stocznia jest odbudowana, na trwałe weszła już w rynek klienta europejskiego, czyli armatorów, jest zauważana – mówił Andrzej Strzeboński.

Rząd zamierza również przywrócić żeglowność polskich rzek. Na początku czerwca oddano do użytku stopień wodny w Malczycach koło Wrocławia. Polska żegluga śródlądowa czekała na zakończenie tej inwestycji ponad 20 lat – zauważył inspektor żeglugi śródlądowej kapitan Sławomir Staszak.

– Przyczyną przewlekłości budowy było obcinanie w budżecie wydatków i lekceważenie gospodarki rzecznej i żeglugi śródlądowej przez kolejne rządy – oznajmił inspektor żeglugi śródlądowej.

W ramach Odrzańskiej Drogi Wodnej docelowo na Odrze ma powstać 29 takich stopni wodnych. W planach jest również budowa Kanału Śląskiego, który połączyłby Odrę z Wisłą, dostosowanie Kanału Gliwickiego oraz wybudowanie kanału Koźle-Ostrawa, który byłby polską częścią drogi wodnej do Dunaju. Inwestycje rzeczne to rozwój polskiego transportu – wskazał poseł Kukiz’15 Paweł Szramka.

– Należy odciążyć przede wszystkim ruch drogowy. Mamy rzeki, takie jak Odra oraz Wisła i warto te rzeki wykorzystać – akcentował polityk.

Te kryteria gospodarności obce były jednak poprzedniej ekipie. Rząd PO-PSL zaniedbał odbudowę przemysłu wodnego – podkreślił poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Mosiński.

– Rządy PO-PSL przespały ten czas. Były projekty różnego rodzaju, ale jak to zwykle bywało za rządów PO-PSL, na tak zwanym gadaniu się zwykle kończyło – mówił parlamentarzysta.

Teraz posłowie Platformy Obywatelskiej chcą kontrolować wydatki resortowe w ministerstwie żeglugi śródlądowej.

– Nie mogę oceniać dobrze chociażby przyglądając się temu, w jakim stanie znajdowały się polskie stocznie w momencie, kiedy minister Gróbarczyk przejmował władze, w jakim stanie są teraz. Mam na myśli te stocznie zależne od Skarbu Państwa. Nie mogę nie widzieć wielkiej porażki, jaką się okazała Ustawa Stoczniowa – stwierdził Tadeusz Aziewicz, poseł Platformy Obywatelskiej.

Stocznie po rządach PO-PSL zostały rozmontowane. Po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku ówczesny minister skarbu Aleksander Grad poinformował stoczniowców z Gdyni i Szczecina, że inwestora nie będzie, a stocznie zostaną zlikwidowane.

Odpowiedzi na pytanie: czy rząd PO-PSL zaniedbał polski przemysł stoczniowy i żeglugę śródlądową – unika prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Odebrali kompetencje samorządowcom, a nie potrafią dzisiaj realizować zadań. To rodzi gigantyczne zagrożenie powodziowe np. w okolicach Płocka, gdzie Wisła nie jest pogłębiana – oznajmił polityk.

Według Krzysztofa Dośli, szefa pomorskiej „Solidarności”, zaniedbania z przeszłości długo będą hamować odbudowę polskich stoczni. Wciąż brakuje wykwalifikowanych pracowników.

– Brak fachowców jest dziś coraz bardziej odczuwalny. To znaczy brak fachowców spowodowany jest m.in. brakiem jakiegokolwiek pomysłu przez szereg lat na utrzymanie pracowników w polskich stoczniach, nie likwidowanie zakładu pracy a efektywne udzielanie wsparcia temu zakładowi pracy – zauważył Krzysztof Dośla.

Tylko na inwestycje w ramach Odrzańskiej Drogi Wodnej do 2030 roku przeznaczone zostanie prawie 31 mld zł.

TV Trwam News/RIRM

drukuj