fot. PAP/EPA

Strajk francuskich kolejarzy. Powodem planowane reformy

We Francji znów strajkują kolejarze. W piątek (szósty dzień w tym miesiącu) do pracy nie przystąpiło blisko 40 proc. pracowników kolei. Odwołano dwie trzecie połączeń obsługiwanych przez pociągi dużej prędkości oraz przez składy regionalne. To protest przeciw planowanym reformom kolei państwowych.

Piątek był kolejnym ciężkim dniem dla podróżnych we Francji.

 – Musiałam zostać przez ostatnie cztery dni w Paryżu, ponieważ nie było pociągu do miejscowości, do której chciałam jechać. Z własnych pieniędzy musiałam zapłacić za pobyt w hotelu – powiedziała Nathalie.

Zakłócenia w funkcjonowaniu pociągów przekładają się na utrudnienia w ruchu innych środków transportu. Rano w regionie paryskim samochody stały w korkach o łącznej długości 300 kilometrów.

 – Mam nadzieję, że strajk wkrótce się skończy, ponieważ paraliżuje on kraj – mówił Jean-Michel.

Dwie główne przyczyny strajku to planowane przez prezydenta Emmanuela  Macrona zniesienie przywilejów zawodowych, m.in. gwarancji zatrudnienia aż do emerytury, a także otwarcie rynku dla konkurencji zagranicznej.

 – Te żądania kolejarzy, by przechodzić na emeryturę w wieku pięćdziesięciu kilku lat, zdają się nie pasować do polityki emerytalnej, którą prowadzi Francja. (…) Jest to temat newralgiczny, bo dużo Francuzów korzysta z kolei, przemieszczają się na duże odległości – wskazuje socjolog dr Jakub Koper.

Prezydent Francji zapowiedział, że mimo strajków będzie kontynuował reformy.

– Mówię jasno: zamierzam doprowadzić reformę kolei państwowych do końca, bo musimy ją przeprowadzić. To jest niezbędne – podkreślił Emmanuel Macron.

,,To świat pędzi. Francja musi przystosować się do tego świata w ruchu”  – tłumaczył swoje decyzje francuski prezydent.

Strajk kolejarzy rozpoczął się w czwartek wieczorem i ma potrwać do niedzielnego poranka.

Tv Trwam News/RIRM

drukuj