fot. flickr.com

Spór o kolejkę na Kasprowy Wierch

Spór o kolejkę na Kasprowy Wierch znajdzie swój finał w sądzie. Pozew złożył Tatrzański Park Narodowy, który domaga się od Polskich Kolei Linowych demontażu kolejki.

Władze parku wskazują, że znajduje się ona na terenie należącym do Skarbu Państwa. Zarząd PKL uważa z kolei to żądanie za absurd.

Poseł PiS-u z Małopolski Arkadiusz Mularczyk zwraca uwagę, że ten spór jest efektem prywatyzacji Polskich Kolei Linowych przez rząd PO-PSL.

– Ta sprawa jest pewnym elementem całości sporu o prywatyzację Polskich Kolei Liniowych, o tę dziwną i tajemniczą sprzedaż funduszowi międzynarodowemu, który miał zainwestować znaczne środki w koleje liniowe, a tego nie zrobił. Widzimy, jak kończą się te transakcje, prywatyzacje, które były realizowane za czasów rządu PO. Do dzisiaj sytuacja i stan prawny budzą wielkie emocje i rozgoryczenie mieszkańców Podhala, którzy czują, że na skutek tych działań przestali być właścicielami majątku Polskich Kolei Liniowych, które budowały kolejne pokolenia górali – podkreśla Arkadiusz Mularczyk.

Poseł odbiera też wezwanie do demontażu kolejki jako formę nacisku na PKL w celu uregulowania sytuacji. Polskie Koleje Linowe, do których należy kolejka na Kasprowy Wierch, zostały sprywatyzowane w 2013 r.

Pieniądze na zakup zapewnił fundusz inwestycyjny Mid Europa Partners, który następnie przekazał swoje akcje spółce zarejestrowanej w Luksemburgu.

RIRM

drukuj