fot. flickr.com

Sejm uchwalił ustawę o ratyfikacji poprawek do Konwencji o Pracy na Morzu

Zabezpieczenie finansowe dla porzuconych marynarzy oraz rozszerzenie wymagań wobec armatorów, w przypadku roszczeń marynarzy, zakłada ustawa o ratyfikacji poprawek do Konwencji o Pracy na Morzu, uchwalona w piątek przez Sejm.

Sejm uchwalił ustawę jednogłośnie; za jej przyjęciem głosowało 440 posłów, nie było głosów przeciw, nikt też nie wstrzymał się od głosu.

Konwencja o Pracy na Morzu dotyczy szeroko pojętego międzynarodowego transportu morskiego, regulując kwestie związane z wzajemnymi uprawnieniami i obowiązkami pomiędzy armatorami i marynarzami. Konwencję przyjęto 23 lutego 2006 r. w Genewie. W Polsce obowiązuje ona od 2013 r. Obecnie stronami Konwencji są 74 państwa.

Ratyfikowanie poprawek jest wymogiem – wyjaśniał podczas czwartkowej debaty wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Paweł Brzezicki.

Jak dodał, „od 18 stycznia każdy statek, niezależnie pod jaką jest banderą, biorący udział w żegludze międzynarodowej, nie będzie mógł być wprost dopuszczony do eksploatacji, jeżeli pracownicy na tym statku, czy marynarze nie zostaną objęci Konwencją”.

– Poprawki wprowadzają obowiązek posiadania przez armatorów ubezpieczenia lub innego zabezpieczenia finansowego roszczeń marynarzy na wypadek ich porzucenia przez armatora oraz w przypadku śmierci lub długotrwałej niepełnosprawności powstałej w wyniku wypadku przy pracy lub choroby zawodowej” – powiedziała, podczas czwartkowej debaty w Sejmie, posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

Jak dodała, „poprawki wprowadzają ponadto obowiązek przewożenia na statku w miejscu widocznym dla marynarzy dokumentów poświadczających posiadanie przez armatora takiego zabezpieczenia finansowego i określa wymagania dla tych dokumentów”. Poprawki wejdą w życie 18 stycznia 2017 r. – poinformowała Arciszewska-Mielewczyk.

Według posła PSL Kazimierza Kotowskiego, poprawki zabezpieczą właściwie interesy i pracę polskich marynarzy.

– To ważne szczególnie z tego względu, że praktycznie wszyscy z nich pływają na statkach Polskiej Żeglugi Morskiej zarejestrowanych pod obcymi banderami – powiedział Kazimierz Kotowski.

Zgodnie z ustawą państwo, pod banderą którego pływa dany statek, zapewni, aby miał on szybki i skuteczny system zabezpieczenia finansowego, który ma pomóc marynarzom na wypadek ich porzucenia. Pomoc ze strony systemu zabezpieczenia finansowego ma pokryć m.in. zaległe płace i inne świadczenia należne marynarzowi od armatora zgodnie z umową o pracę, odpowiednim układem zbiorowym pracy lub ustawodawstwem krajowym państwa, którego banderę statek podnosi. Wszystkie uzasadnione wydatki poniesione przez marynarza, w tym koszt repatriacji, a także wydatki na podstawowe potrzeby – m.in. takie jak żywność, ubranie, zakwaterowanie, zapasy wody pitnej, paliwo niezbędne do przetrwania na pokładzie statku, podstawową opiekę medyczną i inne uzasadnione koszty.

Poseł Nowoczesnej Piotr Misiło pytał z kolei, czy w ministerstwie gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej jest pomysł na to, żeby polscy marynarze mogli funkcjonować pod polską banderą.

Najbardziej drażliwą kwestią jest sfera ubezpieczeń społecznych i podatków od osób fizycznych – odpowiedział Brzezicki. „W obecnym prawodawstwie przeniesienie pracowników firm armatorskich pod polską banderę natychmiast spowoduje ich sfiskalizowanie w stopniu, w którym nie będą w stanie podjąć pracy na tym statku. Nie będzie się ona dla nich opłacała i pójdą do innych armatorów” – powiedział wiceminister. Jak dodał, „jest to kwestia czysto finansowa i usiłujemy ją rozwiązać w kierunku umożliwienia marynarzom osiągania przychodów porównywalnych do przychodów w innych legislaturach, ale również uzyskiwania przez armatorów podobnych dochodów, czy nie fiskalizowania tych dochodów”. „Rozmawiamy o tym na zespole (w ministerstwie-PAP), w którym są pracodawcy, pracownicy, a także przedstawiciele administracji” – dodał.

PAP/RIRM

drukuj