fot. flickr.com

Rosja: Autor petycji w internecie wzywa do ratowania kościoła w Smoleńsku

Petycja z apelem o ratowanie kościoła w Smoleńsku, który w przeszłości zajmowany był przez archiwum, a teraz stoi nieużytkowany, pojawiła się w ostatnich dniach w internecie. Jej autor Roman But-Gusaim wskazuje, że gmach jest w złym stanie i wymaga renowacji.

Petycja na stronie internetowej Change.org została zamieszczona 4 września i od tego czasu podpisało ją ponad 300 osób.

„List otwarty obywateli Smoleńska” zaadresowany został do gubernatora obwodu smoleńskiego Aleksieja Ostrowskiego, rosyjskiego ministra kultury Władimira Miedinskiego i prezydenta Rosji Władimira Putina. Zawiera prośbę o pomoc w „zachowaniu jedynego kościoła w Smoleńsku”, gmachu, który – jak głosi petycja – jawnie niszczeje.

„Kiedy zobaczyłem kościół, widziałem, że jest w opłakanym stanie i oczywiście pojawiło się pytanie: Dlaczego doprowadzono go do takiego stanu? To obiekt religijny, a po drugie – zabytek architektury” – powiedział PAP But-Gusaim, który opublikował petycję w internecie.

Podkreślił, że jego apel nie ma tła politycznego czy religijnego. Petycja zawiera apel o „ratowanie unikalnego kościoła” pochodzącego z końca XIX w. W rozmowie z PAP jej inicjator zapewnia, że chodzi mu przede wszystkim o to, by budynek został odrestaurowany, by mogli go podziwiać zwiedzający i by w mieście „po prostu było pięknie”.

W petycji nie ma mowy o przekazaniu gmachu wspólnocie katolickiej, która od wielu lat stara się o jego odzyskanie. Autor apeluje jednak o to, by „nie dopuścić do zniszczenia” kościoła i zachować go „przy ewentualnym przekazaniu organizacjom, które mają odpowiedni rodzaj działalności”.

W rozmowie z PAP wyjaśnił, że pochodzi z Białorusi, gdzie funkcjonują dwa główne wyznania; sam jest wyznania prawosławnego, ale ma przyjaciół katolików. Ocenia, że smoleński kościół może służyć zgodnie z celem, dla jakiego powstał, czyli jako świątynia.

„Żyjemy w nowym społeczeństwie, które jest absolutnie tolerancyjne dla wszystkich wyznań” – podkreśla.

27-letni But-Gusaim do tej pory zajmował się w Smoleńsku innymi akcjami na rzecz miasta, np. uprzątaniem śmieci.

„Ludzie jednoczyli się; widziałem, że zmieniają miasto, nie słowami, a czynami” – tłumaczył.

Kolejna akcja – sadzenia drzew w miejskim parku – „wywołała ogromny odzew”; potem udało się również przekonać lokalne władze do naprawy drogi w jednej z dzielnic. Teraz aktywista zabiega o odnowienie placów zabaw dla dzieci. Tłumaczy, że petycję w sprawie kościoła ogłosił dlatego, że widzi jego zły stan i to, że poprzednie inicjatywy w sprawie świątyni nie przyniosły skutku.

„Postanowiłem po prostu powiedzieć, że ludzie chcą, by ten kościół istniał, by nie niszczał, a rozmawiając z ludźmi zorientowałem się, że tego chce wielu” – opowiada.

O petycji poinformowały dotąd lokalne portale internetowe w Smoleńsku. Nie podały informacji o stanowisku władz w tej sprawie. W Smoleńsku, jak w wielu innych regionach Rosji odbędą się 9 września wybory regionalne – wyłonieni zostaną deputowani obwodowego parlamentu.

But-Gusaim ma nadzieję, że jego petycję poprze 2-5 tys. osób. Na razie nie planuje przekazania jej bezpośrednio organom władz.

„Uważam, że to rozsądny dialog z państwem, gdy dajemy im (władzom – PAP) szansę usłyszenia nas, informując poprzez otwarty list” – mówił.

Swój cel określa jako „uczynienie kroku, zwrócenie uwagi na dany problem, na to, że trzeba go rozwiązać”.

Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Smoleńsku powstał pod koniec XIX wieku z datków wiernych. W latach 30. ubiegłego stulecia świątynię zamknięto; mieściło się w niej archiwum. Przed kilkoma laty dokumenty archiwum przewieziono do nowego budynku. Pod koniec minionego roku smoleńskie portale internetowe podały, że kościół może być przekazany jednej z miejscowych instytucji kulturalnych.

PAP/RIRM

drukuj