Pytają o źródło finansowania pomnika ofiar smoleńskich

Pomimo zapowiedzi, że na terenie Rosji powstanie pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej rząd od blisko 3 lat nie zabezpieczył na ten cel pieniędzy w budżecie – alarmuje senator Beata Gosiewska.

Dopiero wczoraj podczas posiedzenia senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych pojawił się pomysł dotyczący źródła finansowania. Jednak wzbudza on wiele kontrowersji. Zgodnie ze zgłoszoną przez senatora PO poprawką do budżetu na 2013 r. ma powstać nowa rezerwa celowa a w niej ma się znaleźć 3 mln zł. Pieniądze mają pochodzić z budżetu resortu kultury.

Pomnik trzeba budować, ale nie kosztem i tak niedofinansowanych już muzeów – powiedziała senator Beata Gosiewska, wdowa po wicepremierze Przemysławie Gosiewskim, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem.

– Od trzech lat rząd mówi o budowie pomnika. Tak naprawdę miał on zostać pobudowany na drugą rocznicę. Potem okazało się, że on nie powstanie nawet na trzecią rocznicę, bo do tej pory nie było w budżecie pieniędzy. Pan przewodniczący zaproponował, aby muzeom zabrać 3 mln zł i przeznaczyć na budowę pomnika w Smoleńsku. Oczywiście wszyscy zgodziliśmy się, że pomnik w Smoleńsku należy wybudować, ale nie kosztem tego żeby dosyć znaczna suma była zabrana niedofinansowanym już muzeom – powiedziała senator Beata Gosiewska.

Klub PiS zgłosił wniosek, by źródłem finansowania budowy pomnika były środki pochodzące z budżetu kancelarii prezydenta. Z powodu braku poparcia PO propozycja ta będzie rozpatrywana jako wniosek mniejszości.

Andrzej Melak, brat śp. przewodniczącego Komitetu Katyńskiego Stefana Melaka mówi, że na terenie Rosji nie ma potrzeby budowania wielkich pomników – wystarczy krzyż i tablica informująca o katastrofie.

– To jest ziemia dla nas święta. Nie trzeba tego betonować, nie trzeba tego niszczyć tak jak to zrobili w znacznej mierze, a teraz chcą za polskie pieniądze, polskimi rękoma przypieczętować. To jest zły pomysł. Najlepszą formą upamiętnienia byłby zwykły prosty krzyż z inskrypcją podobną do takiej jaką nosiła tablica z głazu wyrzucona przez Rosjan w kwietniu 2011 roku w pierwszą rocznicę narodowej tragedii i to nie byłaby rzecz ani droga, ale bardzo wymowna. Krzyż wskazuje zarówno odrodzenie, cierpienie, jak i mękę tych wszystkich – dodaje Andrzej Melak.

Andrzej Melak dodał, że pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej powinien stanąć w miejscu, który wybrał naród, czyli na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Wystarczy tylko zgoda władz Warszawy. Finansowanie zapewni społeczeństwo.

 

Wypowiedź senator Beaty Gosiewskiej:

Audio MP3
Pobierz

 

Wypowiedź Andrzeja Melaka:

Audio MP3
Pobierz

RIRM

drukuj