fot. PAP/Radek Pietruszka

Premier Szydło zapewnia o bezpieczeństwie interesów Polaków na Wyspach

Interesy Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii zostały zabezpieczone – przekonuje premier Beata Szydło. Sprawa dotycząca ewentualnych ograniczeń w dostępie do systemu socjalnego została uregulowana w porozumieniu, które zostało zawarte na szczycie UE w Brukseli.

Dzięki niemu Polacy na Wyspach, których dzieci zostały w kraju, jeszcze przez cztery lata będą otrzymywać takie same świadczenia jak obecnie.

Po 2020 r. zostaną one wyrównane do poziomu kosztów życia i świadczeń w kraju, w którym mieszka dziecko – wyjaśniła premier. W praktyce Polacy w Wielkiej Brytanii mają nie odczuć zmiany w wysokości świadczenia.

– Jeżeli w tej chwili wprowadziliśmy w Polsce program „Rodzina 500 plus” i na dziecko otrzymuje się 500 złotych, to mniej więcej porównywalną wysokość świadczeń będzie rodzina otrzymywała po 2020 roku. Ale szczegóły indeksacji będą w tej chwili przedmiotem przygotowania przez Komisję Europejską. Później oczywiście będzie jeszcze musiała odbyć się dyskusja. Będą musiały być przyjęte rozporządzenia, więc ten proces przed nami. Natomiast na pewno są zagwarantowane świadczenia dla Polaków, którzy obecnie pracują w Wielkiej Brytanii. Nowoprzybyli będą oczywiście na nowych warunkach, ale do 2020 roku dla tych osób, które w tej chwili pracują, mieszkają w Wielkiej Brytanii nic się nie zmieni – podkreśliła premier Beata Szydło.

Nowo przybyli na Wyspy od razu będą mieli dopasowywane świadczenia do standardów kraju, w którym mieszkają dzieci. Wobec nich Londyn będzie mógł stosować tzw. hamulec bezpieczeństwa. Takie osoby przez cztery lata będą dochodzić do pełnego wymiaru nieskładkowych świadczeń pracowniczych. Ten hamulec będzie mógł być utrzymywany przez siedem lat.

Jednak co ważne, jak powiedział wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański, ten mechanizm nie będzie mógł być uruchomiony na polityczne życzenie.

– Udało się również w istotny sposób przesunąć środek ciężkości tego mechanizmu w kierunku instytucji unijnych. Daje to rękojmię pewnego obiektywizmu, że jego używanie i zastosowanie będzie oparte o wskaźniki makroekonomiczne, o decyzje instytucji unijnych, że nie będzie można go używać po prostu na polityczne zamówienie. W ostatnich godzinach udało się również wyraźnie skrócić proponowany przez stronę brytyjską czas obowiązywania tego mechanizmu z 13 do 7 lat – zwrócił uwagę minister Konrad Szymański.

To, czy ustalony kompromis zacznie obowiązywać zależy teraz od Brytyjczyków i wyniku referendum. Premier Wielkiej Brytanii David Cameron oświadczył, że uzgodnione porozumienie pozwala mu zachęcać ich, by zagłosowali za pozostaniem w Unii Europejskiej.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj