fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Prace nad powołaniem nowego rządu

Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości wyznaczyło delegację do rozmów z prezydentem Andrzejem Dudą ws. kalendarza powyborczego. Chodzi m.in. o ustalenie terminu pierwszego posiedzenia Sejmu i powołania rządu, na czele, którego ma stanąć Beata Szydło. 

Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Elżbieta Witek poinformowała, że w skład delegacji PiS-u, która uda się na rozmowy z prezydentem, wejdą m.in. wiceprezes partii Adam Lipiński i szef komitetu wykonawczego Joachim Brudziński.

Po tegorocznych wyborach inauguracyjne posiedzenia Sejmu i Senatu muszą się odbyć najpóźniej do 24 listopada. Wtedy to dotychczasowa premier złoży dymisję i rozpocznie się procedura powołania jej następcy.

Przewodniczący klubu PiS-u poseł Mariusz Błaszczak podkreślił, że im szybszy termin pierwszego posiedzenia, tym lepiej dla prac nad przyszłorocznym budżetem państwa.

– Nasze projekty ustaw dotyczą zarówno wydatków budżetowych, jak i (dodatkowych) wpływów do budżetu państwa, a więc wymagana będzie korekta budżetu, który zaproponował odchodzący rząd. Im szybciej, tym lepiej. Ta decyzja należy do pana prezydenta – mówił Mariusz Błaszczak.

Autopoprawka do przyszłorocznego budżetu miałaby objąć plan wprowadzenia m.in. 500 zł na drugie i każde kolejne dziecko. Mówiliśmy w czasie kampanii wyborczej, że to priorytety: 500+ i obniżenie wieku emerytalnego – zaznaczyła Elżbieta Witek, rzecznik PiS-u.

– Mówiliśmy również o tym, że nasi eksperci mają wyliczone, że będzie to możliwe do wprowadzenia już w 2016 roku. Mówiliśmy o planach dalekosiężnych i o tych planach „na już”. Jeszcze nie pracowaliśmy nad budżetem, więc trzeba będzie go przejrzeć, ale to są dwa priorytety, które planujemy zaraz od 2016 roku – oczywiście nie od 1 stycznia, bo to wymaga też czasu i zmiany legislacji – powiedziała Elżbieta Witek.

Możliwe, że PiS w budżecie na 2016 r. zapisze też większe wpływy z podatku VAT. Dochody te miałby się pojawić po wprowadzeniu nowej ustawy o VAT, która ma poprawić ściągalność tego podatku. Według szacunków polityków PiS-u zmiany te w przyszłym roku mogą przynieść do budżetu blisko 17 mld zł wpływu.

RIRM

 

drukuj