fot. wikipedia.org

Pożar w kopalni Bielszowice w Rudzie Śląskiej

W kopalni Bielszowice stwierdzono pożar endogeniczny – poinformowało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach. Z rejonu wycofano 14 górników. Centrum podało, że nikomu nic się nie stało.

– Pożar endogeniczny wystąpił w warstwie dolnej za ścianą, gdzie było prowadzone wydobycie. Obecnie trwają próby obniżenia temperatury – powiedziała rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach Jolanta Talarczyk.

Pożar stwierdzono kilometr pod ziemią, w pokładzie 504.

Pożary endogeniczne to naturalne i stosunkowo częste zjawisko w górnictwie. Dochodzi do nich poprzez samozagrzewanie węgla w tzw. zrobach ściany wydobywczej, czyli miejscach po eksploatacji węgla. W tego typu przypadkach zwykle nie występuje otwarty ogień, ale zadymienie i podwyższona temperatura. Pożary endogeniczne są zwykle wykrywane przez kopalniane czujniki, które alarmują o podwyższonych stężeniach tlenku węgla i innych gazów.

Najczęstszą metodą zwalczania podziemnych pożarów jest odizolowanie ich od pozostałej części kopalni tamami. W odgrodzony rejon, w zależności od sytuacji, można tłoczyć tzw. gazy inertne, np. azot, który wypierając tlen przyspiesza wygaśnięcie pożaru. Po otamowaniu pożar zwykle wygasa, co jednak czasem trwa nawet kilka miesięcy.

PAP/RIRM

drukuj