fot. PAP/EPA

Pożar w Amazonii

Lasy Amazonii wciąż płoną, a obszar przemieszczania się ognia staje się coraz większy. Aby zwalczyć żywioł, rząd Brazylii oświadczył, że przyjmie wszelką  pomoc od innych państw.

Mimo że pożary są już pod kontrolą, to jednak rząd Brazylii oświadczył, że jest otwarty na pomoc finansową krajów z zagranicy.

– Jeśli Bóg pozwoli, wspólnie znajdziemy rozwiązanie tego problemu i damy satysfakcję reszcie świata – powiedział prezydent Brazylii Jair Bolsonaro.

W przyszłym miesiącu odbędzie się spotkanie prezydentów. Jego celem jest zobowiązanie krajów do wspólnego planu ochrony lasów tropikalnych w dorzeczu Amazonki, który jest wspólny dla Brazylii, Peru, Kolumbii, Wenezueli, Ekwadoru, Boliwii, Gujany i Surinamu.

– Zgodziliśmy się szybko wezwać inne głowy państw i zorganizować spotkanie w naszej Amazonii. Oferujemy kolumbijską Amazonkę na to spotkanie i dziękuję prezydentowi za jego wsparcie – podkreślił prezydent Kolumbii Ivan Duque.

– Uzgodniliśmy, że zasady, które stosujemy wobec Amazonii indywidualnie i niezależnie, każdy rząd powinien pracować nad ich integracją, aby wyniki były znacznie bardziej korzystne – mówił prezydent Peru Martin Vizcarra.

Prezydent Brazylii zaznaczył jednak, że odrzuci ofertę pomocy finansowej od krajów G7. Ma to związek z wypowiedzią prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który obarczył prezydenta Bolsonaro winą za sytuację w Amazonii.

– Nie mamy nic przeciwko G7, wręcz przeciwnie – mamy problem z jednym prezydentem G7 – powiedział prezydent Brazylii.

Jair Bolsonaro zaznaczył również, że ataki Macrona są nieuzasadnione i nierozsądne. Jak wynika z danych, pożary na obszarze Amazonii są w tym roku większe o 83 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Z żywiołem walczy 44 tysiące żołnierzy oraz kilka samolotów-cystern.

TV Trwam News/RIRM

drukuj