fot. twitter.com/MGMiZS_GOV_PL

Polskie statki będą mogły wrócić pod biało–czerwoną banderę

Polskie statki, najpewniej od przyszłego roku, będą mogły wrócić pod polską biało–czerwoną banderę. Przepisy w tym zakresie przygotowało Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Regulacje mają zwolnić marynarzy z podatku dochodowego.

Obecnie pływanie pod obcymi banderami pozwala armatorom na niższe koszty działalności, czyli wyższe zarobki. W Europie tzw. wygodne bandery oferują m.in. Malta i Cypr.

Paweł Brzezicki, zarządca komisaryczny Polskiej Żeglugi Morskiej i wiceprzewodniczący Konwentu Morskiego, wskazał, że obca bandera jest obecnie najkorzystniejsza dla żeglugi.

– My, czyli armatorzy, zaczęliśmy (…) tworzyć przedsiębiorstwa, w których każdy statek jest własnością oddzielnej spółki i pływa pod banderą, w której jest nam najtaniej i najkorzystniej uprawiać żeglugę, (…) natomiast nie można powiedzieć tego o wszystkich statkach – tłumaczył.

W ubiegłym roku na 96 polskich jednostek tylko na 6 powiewała biało–czerwona flaga. Na statkach pod obcymi banderami pływa około 40 tys. polskich marynarzy.

– Ja oczywiście rozumiem te wszystkie sentymenty, natomiast nas w PŻM nie można nazwać „niepatriotami”, ponieważ nasza działalność jest w Polsce i my pracujemy dla Polski. Proszę zauważyć, że PŻM, która ma 60 statków, przewozi w roku w relacjach oceanicznych około 15-16 mln ton ładunku – zaznaczył Paweł Brzezicki.

Zarządca komisaryczny PŻM dodał, że „dopóki nie weszliśmy do Unii Europejskiej, to my mieliśmy polską banderę. Polska bandera zaczęła znikać wraz z narzucaniem nam praw i rozwiązań administracyjnych przez UE”.

Powrót statków pod polski system finansowy oznaczałby korzyści dla budżetu państwa. Rozwiązania, jakie planuje przyjąć rząd, wychodzą naprzeciw oczekiwaniom marynarzy i armatorów. Ustawa miałaby wejść w życie w 2020 r.

RIRM

drukuj