fot. Paweł Palembas

Polska ziemia nadal bez ochrony

Dyskusje, poprawki i brak stanowiska rządu. W efekcie prace nad projektem zmian w ustawie o ochronie polskiej ziemi przed wykupem przez obcokrajowców stoją w miejscu, co pokazało dzisiejsze posiedzenie nadzwyczajnej podkomisji w tej sprawie.

Prace nad projektem ustawy o obrocie ziemią autorstwa Polskiego Stronnictwa Ludowego zostały wstrzymane do czasu uzyskania stanowiska rządu.

– Wnioskodawca – pan Kalemba – zgłosił 18 poprawek, często wykluczających się, dlatego podkomisja postanowiła czekać na stanowisko rządu – tłumaczy przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa Krzysztof Jurgiel.

Dziś, na posiedzeniu nadzwyczajnej podkomisji, zaplanowane było wysłuchanie stanowiska rządu, ale okazało się, że nadal go nie ma.

– Jak Rada Ministrów przyjmie dziś stanowisko, prosiłbym, żeby w przyszłym tygodniu rozstrzygnąć to na podkomisji, bo to jest sprawa niecierpiąca zwłoki – powiedział Stanisław Kalemba z PSL.

Przewodniczący rolniczej „Solidarności” Jerzy Chróścikowski przypomniał, że premier Ewa Kopacz, podczas spotkania 28 maja, obiecała rolnikom szybkie przyjęcie ustawy. Sprawa ochrony polskiej ziemi miała być objęta jej osobistym nadzorem, tymczasem ta kwestia utknęła w miejscu.

– Pani premier, przez swojego przedstawiciela, chciała się spotkać z nami w ubiegłą środę. Pytanie: po co, skoro nie ma ustaleń? Jest zapowiedź pani premier, by spotkać się w przyszłym tygodniu. My to przyjmujemy, mam nadzieję, że rząd przyjmie to stanowisko – oświadczył Jerzy Chróścikowski.

Rada Ministrów dopiero we wtorek na posiedzeniu rządu poparła propozycje rozwiązań ujęte w poselskim projekcie ustawy o ustroju rolnym, jednocześnie stwierdzając, że nie ma potrzeby tworzenia nowego rejestru nieruchomości rolnych. Zdaniem rządzących wystarczy, aby Agencja Nieruchomości Rolnych częściej korzystała z prawa pierwokupu i tzw. wykupu nieruchomości rolnych.

Przyjęcie ustawy o ustroju rolnym to jeden z głównych postulatów rolników, którzy od blisko 4 miesięcy nieustannie protestują w tzw. zielonym miasteczku, przed kancelarią premier Ewy Kopacz.

– Chciałem podziękować tym dzielnym ludziom, którzy stoją już ponad 100 dni pod KPRM. Niezależnie, czy pada śnieg czy deszcz, stoją i domagają się podstawowego prawa ochrony polskiej ziemi i polskich lasów – powiedział prof. Jan Szyszko.

Procedowany w Sejmie projekt ma zastąpić ustawę z 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego. Pytanie jednak, w jakim kształcie ustawa opuści podkomisję?  PSL proponuje między innymi, by każdy, kto chce kupić ziemię, musiał pokazać, skąd ma na to pieniądze.

– I nawet jeśli będzie sfałszowane jakiekolwiek oświadczenie, nawet jak będzie umowa notarialna, to ona z mocy tej ustawy po prostu będzie nieważna – wskazuje Stanisław Kalemba.

Kupujący musiałby zamieszkiwać na terenie danej gminy przez 5 lat. Bez szans na przetarg byliby zaś rolnicy indywidualni dzierżawiący grunty o powierzchni powyżej 300 hektarów oraz inne podmioty dzierżawiące powyżej 500 hektarów. Obrót ziemią, poza gospodarstwami rodzinnymi, miałby odbywać się poprzez Agencję Nieruchomości Rolnych na podstawie pełnomocnictwa właściciela gruntów. To nie załatwia problemu – mówi Edward Kosmal, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” Województwa Zachodniopomorskiego.

– Z naszych informacji wynika, że w województwie zachodniopomorskim jest przygotowanych 30 aktów prawnych dla spółek, które nabędą ziemię Skarbu Państwa, spółek z obcym kapitałem – stwierdza Edward Kosmal.

Niebezpieczne wydają się również zapowiedzi premier Ewy Kopacz względem Agencji Nieruchomości Rolnych.

Jestem przeciwny temu, co pani premier zapowiedziała – zaznacza Jerzy Chróścikowski.

– Tzw. landyzacji, czyli oddania tego marszałkom. To jest wielkie niebezpieczeństwo. Możemy powiedzieć, że była aneksja Krymu i może być niedługo aneksja niektórych „landów”- ostrzega Jerzy Chróścikowski.

1 maja 2016 roku kończy się okres ochronny na sprzedaż nieruchomości rolnych cudzoziemcom, zapisany w Traktacie Akcesyjnym Polski do UE.  Jeśli Sejm nie zmieni polskiego prawa, od tej daty cudzoziemcy będący mogli bez żadnych  ograniczeń nabywać ziemię w naszym kraju. Decydować będzie jedynie zasobność portfela, a ten u polskiego rolnika jest najchudszy w Europie.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj