fot. twitter/wsksim

[TYLKO U NAS] M. Piotrowski: Osoby stosujące represje w stanie wojennym – dziś chodzą na marsze KOD-u i walczą z podtrzymującymi więź z narodem

Osoby, które w stanie wojennym uczestniczyły w tłumieniu zrywu niepodległościowego narodu – teraz chodzą na marsze KOD-u i walczą z tymi, co podtrzymują więź z narodem – podkreślił podczas wtorkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja europoseł Mirosław Piotrowski. 

W 36. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego Instytut Pamięci Narodowej po raz kolejny organizuje akcję społeczno-edukacyjną, która upamiętni ofiary tamtych dni. Jej hasło brzmi: „Ofiarom Stanu Wojennego. Zapal Światło Wolności”. Instytut zachęca, by dziś o godzinie 19.30 w oknach domów i mieszkań zapłonęła świeca [więcej].

– Inicjatywie „Zapal Światło Wolności” należałoby nie tylko przyklasnąć, ale się w nią włączyć, gdyż tym gestem solidaryzujemy się z polskim narodem, a zwłaszcza z ofiarami stanu wojennego. Ówczesna władza, która była reprezentowana przez Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą de facto walczyła z tymi robotnikami i straciła więź z narodem. Nie jest to tylko opinia ówczesnych działaczy opozycyjnych wobec komunistycznego reżimu, ale nawet pierwszy sekretarz Stanisław Kania wobec ambasadora sowieckiego wyraził się, że PZPR traci więź z narodem. Podkreślał, że to, iż traci więź z narodem – nie jest to hasło „Solidarności”, ale to gorzka prawda – mówił Mirosław Piotrowski.

Powód wprowadzenia stanu wojennego komuniści próbowali ubierać w różne hipotezy.

– Najbardziej im sprzyjająca była fikcyjna teza, że wojska Związku Sowieckiego wkroczyłyby do Polski i  dlatego wprowadzili stan wojenny. Nic bardziej mylnego. Wybrano gen. Wojciecha Jaruzelskiego, który wprowadził stan wojenny w Polsce zamiast sowietów. Co więcej, sowieci nie mieli zamiaru wkraczać do Polski. Na 2,5 dnia przed wprowadzeniem stanu wojennego stwierdzili na specjalnej naradzie, że nawet jeśli „Solidarność” obejmie władzę w Polsce, to oni nie będą wkraczać – przypomniał profesor.

Stan wojenny pociągnął za sobą konkretne ofiary.

– Myślimy tutaj o zastrzelonych 9-ciu górnikach kopalni „Wujek”, a także ponad 100-tu ofiarach, które zginęły w wyniku działań stanu wojennego. Stąd akcja „Zapal Światło Wolności” jest tak ważna. Ma przypominać nie tylko nam, którzy pamiętamy jeszcze stan wojenny, ale także młodemu pokoleniu – mówił europoseł.

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, że ci, którzy represjonowali dawniej uczciwych obywateli – dziś swobodnie uczestniczą w marszach, m.in. Komitetu Obrony Demokracji.

– Część z represjonowanych, którzy siedzieli w więzieniach, byli gnębieni, spotykają się i wspominają tamte czasy uzupełniając wiedzę historyczną historyków IPN-u oraz historyków uniwersyteckich. Natomiast osoby, które wówczas uczestniczyły w tłumieniu zrywu niepodległościowego narodu (…) w tej chwili widzimy także na marszach kuriozalnego KOD-u. Walczą teraz z tymi, którzy bezpośrednio więź z narodem podtrzymują – zaznaczył Mirosław Piotrowski.

Cała rozmowa z posłem do Parlamentu Europejskiego Mirosławem Piotrowskim dostępna jest [tutaj].  

RIRM/TV Trwam News

 

drukuj