fot. Twitter/Polska Policja

Trwa protest policjantów

Wciąż nie wiadomo ilu policjantów zapewni bezpieczeństwo w polskich miastach podczas świętowania 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński prowadził rozmowy z przedstawicielami protestujących funkcjonariuszy.

Policjanci swój protest rozpoczęli w lipcu. Potem dołączyli do nich funkcjonariusze Straży Granicznej, Służby Więziennej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Celno-Skarbowej. Mundurowi domagają się podwyżek w kwocie 650 złotych, emerytury po 15 latach pracy i odmrożenia waloryzacji pensji. Odrzucenie przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji m.in. powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego wzmożyło protest w całym kraju – podkreśla rzecznik Komendy Głównej Policji inspektor Mariusz Ciarka.

– Co najmniej 1/3 stanu etatowego polskiej policji to funkcjonariusze, którzy przebywają na zwolnieniach lekarskich. Taką przybrali formę protestu, aby wskazać na bolączki, które ich trapią. W chwili obecnej mamy rzeczywiście takie jednostki, gdzie aby zachować ciągłość służby, aby te patrole na ulicach były – pełnią tę służbę osobiście naczelnicy, kierownicy, zdarza się,  że i komendanci – tłumaczy Mariusz Ciarka.

Na samym Dolnym Śląsku nie pracuje ponad 40 proc. funkcjonariuszy – zauważa rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu aspirant sztabowy Paweł Petrykowski. To utrudnia pracę innych policjantów.  

– Każdy z policjantów w tej chwili niezależnie od swoich zadań realizuje jeszcze zadania innych kolegów, których nie ma – podkreśla Paweł Petrykowski.

Poseł Paweł Grabowski z Kukiz’15 wskazuje, że to, iż policjanci powinni pobierać godziwie wynagrodzenie za swą trudną i niebezpieczną pracę – nie ulega wątpliwości.

– Policjanci powinni być wynagradzani w sposób taki, który nie będzie powodował dla nich ani pokusy, ani konieczności zarabiania pieniędzy gdzieś na boku – dodał polityk.    

Ale podwyżki są wprowadzane – odpowiada poseł Jan Mosiński z Prawa i Sprawiedliwości.

– Ponad 9 mld zł zainwestowane już od momentu, kiedy przejęliśmy władzę w Polsce. Prognoza od stycznia i lipca, kolejne podwyżki w sumie ponad 500 zł, dlatego myślę, że czas, aby ten protest zawiesić – akcentuje polityk.

Cały protest zaognił się tuż przed obchodami setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Warszawski Marsz Niepodległości co roku zabezpieczają funkcjonariusze z całego kraju. Tym razem może ich zabraknąć. Obawy rozwiewa rzecznik komendanta stołecznego policji komisarz Sylwester Marczak.

– Jesteśmy przygotowani. Mamy oczywiście różnego rodzaju sytuacje dynamiczne związane m.in. z poważną sytuacją dotyczącą zwolnień lekarskich, ale te siły, którymi dysponujemy pozwalają nam na zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom i osobom przebywającym na terenie Warszawy – zwraca uwagę rzecznik.

Jak mówi były policjant dr Roman Marzec policjantom ze względu na charakter pracy należą się dodatkowe przywileje. Jednak na 100. rocznicę odzyskania niepodległości, czyli najbliższą niedzielę 11 listopada, protest powinien zostać zawieszony.

– Policjanci powinni zrozumieć powagę sytuacji i naprawdę w tym momencie jednak zrealizować misję, do której zostali powołani, a więc strzec porządku publicznego i bezpieczeństwa uczestników tego marszu – wskazuje były funkcjonariusz CBA w Gdańsku.

Komendant główny policji zachęca funkcjonariuszy do pełnienia służby 11 listopada nagrodą w wysokości tysiąca złotych. Jutro posłowie wysłuchają informacji szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego na temat skali protestu policjantów oraz działań, jakie zamierza w tej sprawie podjąć.

TV Trwam News/RIRM

drukuj