fot. episkopat.pl

Rządowe wsparcie dla niepełnosprawnych

Rząd zapowiada wprowadzenie dla osób niepełnosprawnych i niesamodzielnych dodatku w wysokości 500 złotych miesięcznie. Mimo tej zapowiedzi środowiska osób niepełnosprawnych związane z opozycją jeszcze w tym tygodniu – tuż przed wyborami – zapowiadają protest.  

Pani Elżbieta opiekuje się niepełnosprawnym dorosłym synem. To duży wysiłek, w tym finansowy, dlatego – jak przyznaje – planowane comiesięczne świadczenie będzie znaczącą pomocą.

– Nie myślałam, że doczekam w ogóle takich czasów, że coś takiego się zacznie dziać, że to dziecko też będzie jakoś dostrzeżone – podkreśliła.

Rząd spełnia oczekiwania opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych, którzy od wielu lat starali się o regularny zasiłek dla swoich dzieci.

– Na comiesięczny, stały dodatek dla wszystkich tych osób, które mają orzeczenie o całkowitej niepełnosprawności, o niemożności prowadzenia jakiegokolwiek życia samodzielnie – tym ludziom chcemy w jak najkrótszym czasie, w najbliższych kilku miesiącach przekazać w ramach naszej polityki społecznej stały comiesięczny dodatek – akcentował premier Mateusz Morawiecki.

„500 plus” dla całkowicie niepełnosprawnych to między innymi szansa na lepszą rehabilitację dla tych osób – przyznał Łukasz Pietrzak pracujący w spółdzielni socjalnej i prowadzący warsztaty terapii zajęciowej.

– Osoby, z którymi pracujemy, z reguły mieszkają albo ze swoimi rodzicami, albo w domu pomocy społecznej i większość dochodów jest przejadanych na co dzień, na takie bieżące potrzeby. Nie ma możliwości np. wyjazdu gdzieś w wakacje – mówił Łukasz Pietrzak ze Stowarzyszenia Klika.

„500 plus” dla niepełnosprawnych to spełnienie postulatu środowiska osób niepełnosprawnych i ich rodzin, którzy przez 40 dni protestowali w zeszłym roku w Sejmie.

– Staramy się rozumieć rząd, że nie ma środków w tym budżecie na osoby niepełnosprawne i po prostu prosimy, aby ujęto ten pierwszy postulat, który mówi o 500 zł dodatku na życie, w kolejnym budżecie. Chcielibyśmy na ten temat porozmawiać, jesteśmy również skłonni rozłożyć te pieniążki w dalszym ciągu na raty – tak przed rokiem mówiła jedna z organizatorek sejmowego protestu Iwona Hartwich.

Teraz Iwona Hartwich uznała rządowe propozycje za cyniczne.

„(…) Obietnica premiera jest dla nas jak policzek. Protestowaliśmy 40 dni w Sejmie, nie odrzucaliśmy żadnego polityka. (…)  Mówiono nam, że nie ma pieniędzy (1,6 mld zł) na spełnienie naszej prośby o 500 zł. Teraz się znalazły – na cztery dni przed protestem i siedem dni przed wyborami” – napisała.

Iwona Hartwich zapowiada zorganizowanie protestu jeszcze w tym tygodniu. Rządową propozycję podobnie ocenia Monika Rosa z Nowoczesnej.

– Kiedy był tutaj protest osób z niepełnosprawnością i ich opiekunów – tych pieniędzy nie było. Nie ma pieniędzy na to, żeby zrealizować wyrok Trybunału Konstytucyjnego odnośnie wyrównania świadczeń dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami – powiedziała polityk.

Prawo i Sprawiedliwość tłumaczy, dlaczego dopiero teraz zgodzono się na przyznanie świadczeń dla niepełnosprawnych.

– Po prostu dlatego, że pojawiły się w tej chwili możliwości finansowe – wskazał prezes Jarosław Kaczyński.

A te możliwości to szansa na wprowadzenie podatku handlowego od supermarketów. Rocznie byłoby to ok 3 mld zł. Skargę Komisji Europejskiej na rządową propozycję odrzucił kilka dni temu sąd Unii Europejskiej w Luksemburgu.

– Straciliśmy tyle czasu i pieniędzy! powiedział Jarosław Sachajko z Kukiz’15.

– Dwa lata trzeba było w sądzie walczyć o ten podatek. Dwa lata, czyli można powiedzieć, że 6 mld zł poszło do korporacji przez zaniechania Komisji Europejskiej – tłumaczył polityk.

Ponadto „500 plus” dla niepełnosprawnych będzie finansowane z daniny solidarnościowej, która wpisuje się w obecną politykę społeczną rządu.

– Nasi przeciwnicy, kiedy rządzili, nie wprowadzali żadnych rozwiązań, które służyły wsparciu rodziny czy wsparciu niepełnosprawnych (w każdym razie były to rozwiązania o bardzo ograniczonym charakterze) po prostu dlatego, że ich polityka prowadziła do nieustannego deficytu budżetowego. Do ogromnych kłopotów. To wynikało głównie z nieumiejętności. To jest grupa, która po prostu nie potrafi rządzić, która bawi się rządzeniem – ocenił Jarosław Kaczyński.

„500 plus” dla niepełnosprawnych część osób przyjęła jako jałmużnę. Nie zgadza się z tym pani Aldona, mama dorosłego już dziecka niepełnosprawnego. Przypomina swoją sytuację sprzed kilku lat.

– Było to tak upokarzające, że o wszystko trzeba było prosić. Do MOPS-u jak się szło, też trzeba było prosić. A teraz rodzice mają pomoc – zaznaczyła.

Tej daniny nie musimy się wstydzić – podkreślił ks. Stanisław Jurczuk, prezes Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej.

– Pieniądze nie są niemoralne. Ludzie je czasami niemoralnie wykorzystują, ale pieniądze nie są niemoralne. Więc jak są, to trzeba je dać i trzeba umieć je wziąć – powiedział kapłan.

Z pomocy „500 plus” dla niepełnosprawnych skorzysta prawie 500 tys. osób.

TV Trwam News/RIRM

drukuj