fot. facebook/Marek Jakubiak

M. Jakubiak: Niemcy wycenili każde istnienie ludzkie na 250 tys. euro. Należy to przeliczyć przez 3 mln zabitych podczas II WŚ i wystawić im rachunek

Chciałbym, abyśmy na początku mówili o sobie, a później o innych. Najpierw za „naszą”, a później za „waszą”. Żaden z notabli niemieckich nie wyjdzie i nie powie, że Polsce należą się reparację, bo to jest interes – podkreślił na antenie TVP Marek Jakubiak, poseł Kukiz‘15.

Polityk był gościem red. Doroty Łosiewicz, która pytała go o sprawę reparacji wojennych, które Niemcy mają wypłacić Polsce. Prowadząca rozmowę wskazała na słowa szefa niemieckiego MSZ, który stwierdził, że reparacje mogą zaszkodzić polsko-niemieckim relacjom.

– Niemieckie gadanie od 70 lat. Systematycznie słyszymy, że trzeba Niemcom pomagać, a im dalej od wojny to tym gorzej dla nas. (…) Polacy wydali ogromne pieniądze na odbudowę kraju, dlatego dziś jesteśmy z tyłu. Kiedy my odbudowywaliśmy Warszawę, to Niemcy puszyli się Mercedesem na targach w Hanowerze – mówił Marek Jakubiak.

Poseł Kukiz‘15 pytany był również o wczorajsze słowa Jarosława Kaczyńskiego, który podkreślił, że wypłata reparacji, byłaby aktem sprawiedliwości.

– To jest oczywista prawda. Niemcy przymuszają nas ciągle do mówienia oczywistych rzeczy. To po stronie jest zachowanie honorowe, po stronie Niemiec leży rozliczenie się z własną historią. Proszę nie mówić o wnukach i dziadkach, którzy nie żyją – zaznaczył.

Jedno istnienie ludzkie według Niemców kosztuje 250 tys. euro, tyle żądano za nieprzyjęcie każdego z uchodźcy. Należy przeliczyć to przez 3 mln i wystawić rachunek za straty ludzkie podczas II wojny światowej – mówił Marek Jakubiak.

Podczas rozmowy poruszono również wątek komisji śledczej ds. wyjaśnienia wyłudzeń VAT.

– Mam nadzieję, że nie ma za tym setek osób, a tylko kilka, które lobbowały na rzecz tego rodzaju nieszczelności. Ludzie, którzy odpowiadali za Skarb Państwa musieli wiedzieć, że Polska jest gigantem w eksporcie telefonów komórkowych i musieli wiedzieć, że takiej produkcji w Polsce nie ma. Jeżeli Eurostat podawał dane, które różniły się z danymi polskimi o parę miliardów złotych i nikt nie wyciągał wniosków, to mieliśmy do czynienia albo z głupotą albo ze specjalnym działaniem – podkreślił.

wpolityce.pl/RIRM

drukuj