Dostęp do opieki medycznej głównym tematem tegorocznego Światowego Dnia Zdrowia

Głównym przesłaniem tegorocznego Światowego Dnia Zdrowia obchodzonego w niedzielę 7 kwietnia jest zwrócenie uwagi na dostęp do powszechnej opieki medycznej. Pomimo, że jest ona podstawowym prawem człowieka, co najmniej połowa ludności świata nie ma dostępu do odpowiedniej opieki lekarskiej. Fundacja PCPM i działający przy niej Medyczny Zespół Ratunkowy robi wszystko, aby pomoc medyczna dotarła do jak największej liczby ludzi, nawet w najdalszych zakątkach świata.

Światowy Dzień Zdrowia został ustanowiony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) i obchodzony jest każdego roku 7 kwietnia, w rocznicę jej powstania. Głównym przesłaniem tego święta jest zwrócenie uwagi na najważniejsze problemy zdrowotne dotyczące społeczeństw na całym świecie. Tematem przewodnim tegorocznego Dnia Zdrowia jest powszechna opieka medyczna, której wciąż brakuje milionom ludzi.

  • Połowa ludności świata nadal nie ma dostępu do wszystkich podstawowych usług zdrowotnych.
  • 100 mln ludzi wpada w skrajne ubóstwo (życie za 1,90 USD lub mniej dziennie), ponieważ muszę płacić za opiekę zdrowotną.
  • Ponad 800 mln ludzi (ok. 12% ludności świata) wydało co najmniej 10% swoich budżetów domowych na opłacenie opieki zdrowotnej.

Liczby są zatrważające. Fundacja PCPM w swojej codziennej pracy stara się nieść pomoc wszędzie tam, gdzie ludzie zostali jej pozbawieni.

Dbamy o zdrowie uchodźców syryjskich w Libanie

Jednym z najtrudniejszych wyzwań, z jakimi mierzą się żyjący na uchodźstwie Syryjczycy, jest brak zapewnionej opieki medycznej. Ta w Libanie jest z kolei bardzo droga i niewielu, żyjących często na skraju ubóstwa, może sobie pozwolić na właściwe leczenie. PCPM wychodzi tym potrzebom naprzeciw. PCPM zapewniał uchodźcom i najuboższym Libańczykom dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej w ośrodku zdrowia w Bire. W 2018 roku 5 482 pacjentów skorzystało tam bezpłatnie m.in. z porad pediatry, ginekologa, kardiologa, ortopedy, fizjoterapeuty czy – od maja 2018 roku – także okulisty. Ten ostatni to najprawdopodobniej jedyny bezpłatny specjalista od badania wzroku w całym Libanie. Większość pacjentów to dzieci, które cierpią na problemy skórne i infekcje dróg oddechowych, spowodowane w dużej mierze trudnymi warunkami, w jakich żyją. Dla tych, którzy nie mieli możliwości dotrzeć do lekarza, zapewniliśmy klinikę mobilną. Regularnie, od poniedziałku do piątku, odwiedzała ona 23 obozowiska namiotowe w regionie Akkar. Do dyspozycji potrzebujących jest lekarz internista i pielęgniarka. Pacjenci wiedzą o dniu odwiedzin, są więc przygotowani na wizytę i sami chętnie zgłaszają się do medyków ze swoimi problemami zdrowotnymi.

Budowa trzech klinik dla uchodźców w Ugandzie

Obóz dla uchodźców Bidi Bidi, który znajduje się na północy Ugandy, założono we wrześniu 2016 r. Już w grudniu tego samego roku konieczne było wstrzymanie przyjmowania nowych uchodźców z Sudanu Południowego w związku z osiągnięciem krytycznego pułapu 280 tys. osób. Obecnie obóz liczy 223 tys. uchodźców zamieszkujących blisko 44 tys. gospodarstw domowych i należy do największych na świecie.

Bidi Bidi bardziej niż obóz dla uchodźców przypomina wielką osadę, podzieloną na pięć części. Taka ilość ludzi wymaga odpowiedniej opieki medycznej, zwłaszcza, że przybysze często są wyniszczeni długą drogą i głodem. Jednak istniejące kliniki, zbudowane z drewnianych żerdzi i plastikowych płacht, nie zapewniają odpowiednich warunków do leczenia pacjentów. Trudno tu też o stały personel medyczny, który pochodzi z różnych części kraju i często mieszka w fatalnych warunkach lub codziennie pokonuje duże odległości, aby dotrzeć do pracy.

PCPM w miejscu trzech dotychczasowych prowizorycznych klinik wybudowało większe kompleksy zbudowane z tymczasowych domków modułowych, z których mieszkańcy Bidi Bidi będą mogli korzystać przez następne trzy lata. Nad kliniką zbudowano dodatkowy dach, który jeszcze bardziej chroni przed słońcem. Nowe kliniki dają więcej przestrzeni, komfortu i prywatności – każdy gabinet stanowi osobne pomieszczenie. Oprócz samych budynków kliniki na jej obszarze wybudowano domki dla personelu medycznego, który do tej pory mieszkał w namiotach. Tym samym zmniejszamy rotację personelu. Przy budowie pracowali uchodźcy z Sudanu Południowego, dla których była to szansa na choć krótkotrwałe zatrudnienie i dodatkowy zarobek.

Medyczny Zespół Ratunkowy PCPM na misji w Ugandzie

Poważniejsze przypadki z Bidi Bidi, których leczenie nie może odbyć się w obozowych klinikach, odsyłane są do szpitala w Midigo.

– Zatrudniamy jedynie 54 procent personelu, jaki powinniśmy mieć przy takiej liczbie pacjentów – tłumaczy Patrick Onzimuke, dyrektor szpitala.

– Tutaj także największym problemem jest zakwaterowanie. Obecnie mamy czterech lekarzy, którzy dzielą jeden dom. Inni mieszkają daleko i trudno ich wezwać w nagłym wypadku – dodaje.

W listopadzie razem z  miejscowymi lekarzami pracowali członkowie Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM. Wspólnie przyjmowali pacjentów, przeprowadzali operacje, odbierali porody, a także szkolili ugandyjskich lekarzy.

– Zespół z Polski był bardzo elastyczny i łatwo adaptował się do sytuacji. Wspólnie improwizowaliśmy, gdy brakowało sprzętu albo ludzi – chwali polskich lekarzy szef kliniki.

– Staramy się pomóc, ale też wiele się nauczyć. Tutejsi lekarze i Medical Officers są doskonałym źródłem wiedzy. Dla mnie leczenie malarii jest nowością. Dużym wyzwaniem jest też czarny kolor skóry pacjentów. Bez pomocy lokalnych medyków nie potrafiłbym rozpoznać ospy wietrznej – twierdzi lekarz z Zespołu Paweł Szczuciński.

Ciężarne kobiety z obozu Bidi Bidi często za późno dojeżdżają do szpitala. Niektóre noworodki mają szczęście, tak jak dziewczynka, która przeżyła tylko dzięki szybkiej akcji resuscytacyjnej poprowadzonej przez położną Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM przy wsparciu personelu szpitala w Midigo. Pomimo ostrej niewydolności krążenia i oddychania (tzw. zamartwicy) i dwóch punktów w skali Apgar. Niestety, nie wszystkim kobietom udaje się dotrzeć do szpitala i otrzymać pomoc medyczną na czas.

PCPM, na podstawie analizy potrzeb poszczególnych placówek, zaopatrzyli kliniki w najpotrzebniejsze rzeczy. Ze względu na to, że umieralność noworodków wśród uchodźców z Sudanu Południowego wynosi aż 63 na 1000, a wśród Ugandyjczyków 32 na 1000, na liście zakupowej uwzględniono m.in. inkubatory, podgrzewacze dla niemowląt oraz łóżka dziecięce.

Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej/RIRM

drukuj