(fot. PAP)

PiS za ograniczeniem fotoradarów

Prawo i Sprawiedliwość apeluje do ministra transportu Sławomira Nowaka o zmniejszenie liczby fotoradarów.

Największa partia opozycyjna wykazuje jednocześnie na niekonsekwencje Donalda Tuska, który przed wyborami parlamentarnymi w 2007 roku atakował PiS za stawienie fotoradarów, które miały wtedy stanąć tylko i wyłącznie w miejscach szczególnie niebezpiecznych.

– Drogi są co prawda coraz gorsze, ale za to fotoradary pojawiły się na ulicach. Tzn. Polacy mają być kontrolowani wszędzie, w każdym miejscu przez fotoradar. Jechać 30 km/h ponieważ drogi na szybszą jazdę nie pozwalają. To jest filozofia PiS-u. Utrudnić życie ludziom do maksimum, a na końcu ich skontrolować. Wszystkich bez wyjątku. Tylko facet, który nie ma prawa jazdy może wydawać takie pieniądze na fotoradary, a nie na drogi – powiedział Donald Tusk przed pięcioma laty.
– To ja odpowiem Donaldowi Tuskowi, że tylko facet, który co weekend lata sobie rządowym samolotem do Trójmiasta może wydawać takie pieniądze na fotoradary. Ale rzecz jest naprawdę bardzo poważna, bo my jesteśmy oczywiście zwolennikami, by tam, gdzie są czarne punkty, gdzie rzeczywiście jest niebezpiecznie takie fotoradary stały – ripostował poseł Adam Hofman.

Adam Hofman tłumaczył jednocześnie, że Prawu i Sprawiedliwości chodzi o zredukowanie fotoradarów do tych, które stoją w miejscach niebezpiecznych i zrezygnowanie z tych, które będą służyć tylko i wyłącznie drenażowi kieszeni Polaków i łataniu dziury budżetowej.

„Ten wielki zakład fotograficzny PO będzie się rozkręcał – jeśli wszystkie plany ministra Rostowskiego zostaną zrealizowane – to dziennie w Polsce będzie robionych 21 tysięcy zdjęć, a wpływy do budżetu wzrosną z tego tytułu o 20 mld zł.” – wyliczał poseł Adam Hofman.

Skoro fotoradary mają poprawić bezpieczeństwo, to dlaczego minister Rostowski zaplanował na przyszły rok wzrost środków, które z fotoradarów mają wpłynąć do budżetu? Logiczne było by, że stanie więcej fotoradarów,  Polacy będą jeździć wolniej, mandatów będzie mniej. Coś tu jest chyba nie tak. Wydaje mi się, że główną filozofią tego rządu przy fotoradarach jest jednak dziura budżetowa. Jest to bardzo poważny problem. Minister Nowak będzie nam udowadniał, że to tylko bezpieczeństwo. Prawda. W tych miejscach, gdzie jest niebezpiecznie stawiajmy. I opozycja w tym poprze. Tylko to są miejsca szczególne. One są znane, tam stoją tabliczki; są czarne punkty. Wiadomo, gdzie takie miejsca są. Ten minister chce stawiać fotoradary tam, gdzie będzie można łatwo załatwić wpływy do budżetu – powiedział poseł Adam Hofman.

RIRM

drukuj