fot. flickr.com

Niemiecki koncern medialny narzuca swoją narracje

Ministerstwo Spraw Zagranicznych reaguje na list szefa niemieckiego koncernu medialnego Ringier Axel Springer. W jego treści instruuje on polskich dziennikarzy o tym, jak ukazywać naszą scenę polityczną. Sprawą zajmie się także sejmowa Komisja Kultury.

Krytyczna ocena braku poparcia polskiego rządu dla Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej – m.in. to znajduje się wśród wytycznych dla dziennikarzy dziennika Fakt, lewicowo-liberalnego tygodnia Newsweek czy portalu Onet.pl.

Niemiecko-szwajcarska spółka Ringier Axel Springer pokazuje, że nasi zachodni sąsiedzi chcą mieć kluczowy wpływ na opinię publiczną w Polsce – ocenia medioznawca dr Hanna Karp.

– To wszystko wyszło na jaw niejako przy okazji, bo okazuje się, że takie listy regularnie są stosowane niemalże, co tydzień. Tutaj jest taka bardzo ostra, żelazna ręka, która te redakcje prowadzi i ja bym powiedziała tak, że jest to dobry moment, żeby dokonać poważnej refleksji nad rynkiem polskich mediów, które właściwie jeśli spojrzymy szerzej, one się teraz znajdują pod zaborem niemieckim – powiedziała dr Hanna Karp, medioznawca.

Jednak repolonizacji mediów sprzeciwia się lewicowo-liberalna opozycja. Nowoczesna nie chce, by media były zależne od spółek Skarbu Państwa.

Zdecydowanie jestem przeciwna przejmowaniem przez państwo, a repolonizacja niestety wiązałaby się prawdopodobnie z przejęciem np. przez Spółki Skarbu państwa wolnych mediów, dlatego uważam, że lepiej jest, kiedy jest to rzeczywiście kapitał prywatny. Nawet jeżeli uważam, że ten list nie był potrzebny – powiedziała Katarzyna Lubnauer, poseł Nowoczesnej.

Inaczej na sprawę patrzy Prawo i Sprawiedliwość. Jednym z pierwszych kroków partii była próba budowy mediów narodowych. Teraz PiS chce szerzej spojrzeć na rynek medialny w Polsce.

– Nie możemy być taką medialną kolonią obcego kapitału. Musimy to radykalnie zmienić. Mam nadzieję, że te przepisy prawne, które będziemy chcieli przyjąć doprowadzą jednak do tego, że ta ilość kapitału zagranicznego będzie znacznie mniejsza – powiedział Jacek Sasin, poseł PiS.

Wiadomo, że sprawie listu szefa koncernu medialnego do dziennikarzy zajmie się sejmowa Komisja Kultury. Wyjaśnień żąda także Ministerstwo Spraw Zagranicznych, bo jak wskazują przedstawiciele resortu, to próba ingerencji w niezależność mediów w Polsce.

Stanowcza reakcja polskiej dyplomacji jest potrzebna – uważa dyplomata Dariusz Sobków.

– W tej chwili jest ogromne kolejne zadanie dla polskiej dyplomacji, polskiego rządu, ażeby to napiętnować, ażeby wyrazić swoje oburzenie w stosunku do Niemiec, a nie w stosunku do Polaków, bo Polacy są tym oburzeni. Teraz chodzi o to, żeby rząd niemiecki się z tego wycofał – powiedział Dariusz Sobków, były ambasador tytularny RP przy UE.

Polacy sami powinni spojrzeć krytycznym okiem na treści prezentowane przez media mających zachodnich właścicieli – uważa  poseł Grzegorz Długi z Kukiz`15.

– Myślę, że my wszyscy, jako obywatele musimy być tutaj czujni, musimy dbać o to, aby było zróżnicowanie mediów, aby media były i różne światopoglądowo i różne własnościowo. Nie wolno doprowadzić do dominacji żadnego koncernu – powiedział  Grzegorz Długi.

Tygodnik Newsweek prowadzony przez Tomasza Lisa jawnie wspiera opozycję w Polsce i uderza w polski rząd. Sam dziennikarz w trakcie kampanii przed wyborami prezydenckimi dopuścił się kłamstwa, gdy podczas autorskiego programu w TVP cytował fałszywy profil na jednym z mediów społecznościowych córki obecnego prezydenta Andrzeja Dudy.

TV Trwam/RIRM

drukuj