fot. msz.gov.pl

MSZ wyraziło zaniepokojenie ws. udostępnienia miejsca tragedii smoleńskiej

Rosjanie deklarowali tuż po katastrofie smoleńskiej, że Polska będzie miała nieograniczony dostęp do miejsca tragedii – przypomina poseł Wojciech Skurkiewicz.

MSZ Polski przekazało dziś na ręce ambasadora Rosji notę dyplomatyczną, w której wyrażono zaniepokojenie w związku z utrudnianiem dostępu do tego miejsca – więcej można przeczytać [tutaj].

Przedstawiciele polskiej dyplomacji wskazują na kwestię budowy pomnika. Warszawa i Moskwa już w 2010 r. zdecydowały o rozpisaniu konkursu na monument. Polskie władze podtrzymują gotowość do rozmów nt. planów budowy pomnika.

Poseł Wojciech Skurkiewicz podkreśla, że upamiętnienie ofiar w tym miejscu jest szczególnie ważne. Polityk ma nadzieję, że ta kwestia powróci podczas dwustronnych rozmów.

– Przypomnę, że jeszcze przed kilkoma laty został rozpisany konkurs na ten właśnie pomnik. On został rozstrzygnięty. Ta propozycja została przedstawiona Rosjanom, a oni ją zaakceptowali. Potem, nie wiedzieć czemu, wycofali się z deklaracji zgody na budowę tego pomnika, ale mam nadzieję, że to będzie temat, który powróci w relacjach polsko-rosyjskich – zaznacza Wojciech Skurkiewicz.

Projekt zakłada wzniesienie czarnego muru, wysokiego na około 2 m i długiego na 115 m, o żałobnym, cmentarnym charakterze, na którym znajdą się nazwiska wszystkich 96 ofiar katastrofy. Rosja uznała, że pomnik jest za duży i zaproponowała jego zmniejszenie.

W listopadzie 2010 r. na miejscu katastrofy stanął kilkumetrowy drewniany krzyż. Postawiło go stowarzyszenie Katyń 2010, skupiające rodziny części ofiar katastrofy.

Upamiętnienie to miało być w założeniu tymczasowe, bowiem liczono na powstanie pomnika. Również od 2010 r. miejsce katastrofy upamiętnia symboliczny głaz.

RIRM

drukuj