(fot. PAP)

MON przerwał prace ws. emerytur WRON

Szef MON Tomasz Siemoniak polecił przerwać prace nad projektem, który przywracałby członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego pełne emerytury. Obniżenie tych świadczeń zakwestionował w ubiegłym roku Trybunał Konstytucyjny.

 

Postulat ich podwyższenia znalazł się ponownie w projekcie MON o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin. Szef resortu Tomasz Siemoniak zapowiedział ponowne przeanalizowanie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego i jego skutków.
„To skandal, że rząd chce zabrać środki na emerytury z puli przeznaczonej dla emerytów, biedaków i innych zasłużonych dla ojczyzny obywateli, a podwyższa emerytury komunistom” – powiedział prof. Józef Szaniawski, historyk, sowietolog.

Audio MP3
Pobierz
Podwyższone emerytury członkom WRON oraz byłym funkcjonariuszom SB, obniżono ustawą ze stycznia 2009 r. Wcześniej ich świadczenia były obliczane według wskaźnika 2,6 proc. podstawy wymiaru za każdy rok służby za lata 1944-1990. Ustawa zmieniła ten wskaźnik na 0,7 proc., podczas gdy przelicznik zwykłej emerytury to 1,3 proc.
W lutym 2010 r. przepisy dotyczące członków WRON za niekonstytucyjne uznał Trybunał Konstytucyjny. Według orzeczenia członkom WRON nie można było obniżyć wojskowych emerytur za okres sprzed wprowadzenia stanu wojennego. Zarazem za dopuszczalną uznano zasadę obniżania ich za czas po tej dacie.
W MON powstał więc projekt ustawy, który wprawdzie utrzymywał naliczanie emerytur członkom WRON według obniżonego wskaźnika, ale tylko po 11 grudnia 1981 r. Do uzgodnień międzyresortowych skierowano go 14 czerwca 2012 r., a w Biuletynie Informacji Publicznej opublikowano 2 lipca.
WRON – działająca od grudnia 1981 r. do lipca 1983 r. – składała się z 22 wyższych wojskowych (część już nie żyje). Świadczenia obniżono dziewięciu osobom, w tym stojącemu na czele rady gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi. Ustawą z 2009 r. ich przeciętną emeryturę zmniejszono z 8,5 tys. zł do ok. 6 tys. zł.
W lutym 2010 r. w uzasadnieniu wyroku sędzia TK Andrzej Rzepliński mówił, że ustawodawca mógł wprowadzić zmiany w emeryturach członków WRON, tak samo jak w latach 90. odebrano przywileje emerytalne tzw. utrwalaczom władzy ludowej, choćby wcześniej walczyli oni w czasie wojny z okupantem.
Rzepliński tłumaczył, że celem WRON – którą nazwał „nielegalną władzą” – było „utrzymanie słabnącej władzy reżimu komunistycznego”, a jej członkowie „nie wybrali posłuszeństwa konstytucji, lecz zasadzie: Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. TK nie podzielił opinii, że WRON była tylko „ciałem konsultacyjnym”, bo podejmowała ona „strategiczne decyzje bez pytania obywateli”.
Zarazem TK ocenił, że ustawodawca arbitralnie przyjął, iż można obniżyć emerytury członków WRON także za lata służby wojskowej sprzed grudnia 1981 r. (ustawa liczyła okres utraty ich świadczeń od 8 maja 1945 r.). Jak mówił Rzepliński, przed 13 grudnia 1981 r. późniejsi członkowie WRON nie różnili się od innych żołnierzy zawodowych – dlatego ustawodawca nie mógł zróżnicować ich emerytur za ten okres ze świadczeniami reszty wojskowych.

drukuj