Orzeczenie TK nie zamyka sprawy OFE

Stwierdzenie zgodności zmian w OFE z ustawą zasadniczą przez Trybunał Konstytucyjny nie zamyka sprawy – podkreślają ekonomiści. Wskazują, że Powszechne Towarzystwa Emerytalne mogą domagać się odszkodowań w sądach międzynarodowych.

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego zakwestionowali jeden przepis, który dotyczy zakazu reklamy funduszy. Za zgodne z prawem uznali natomiast przekazanie części składek z OFE do ZUS.

Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia „Przejrzysty Rynek”, podkreśla, że ustawa jest wadliwa. Zauważa, że polscy ustawodawcy nie skorzystali z przykładu węgierskiego, załatwiając sprawę arbitralnie.

– Do tego wątpliwości budzą także kwestie wyboru. Bezczynność spowodowała wybór zgodny z intencją rządu. Jest tam więc bardzo wiele znaków zapytania. Trybunał Konstytucyjny zamyka sprawę na naszym rynku. Nie sądzę, żeby firmy zarządzające poszły do sądu o zakaz reklamy, ale obawiam się, że mogą pójść do sądu, kwestionując inne aspekty tej ustawy o OFE. To jest dla mnie główne zagrożenie, które wcale nie przeminęło wraz z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego – zwraca uwagę Jerzy Bielewicz.

Cześć zapisów ustawy o zmianach w OFE zaskarżył były prezydent i była Rzecznik Praw Obywatelskich.

Decyzja o wyborze OFE lub pozostanie w ZUS nie jest ostateczna. W przyszłym roku otworzy się kolejne tzw. czteromiesięczne okienko na ewentualną zmianę.

Kolejne zmiany będą możliwe co cztery lata.

RIRM

drukuj