Echa zapowiedzi zmian ws. OFE

Wiemy już do jakiego portu zapłynie ten okręt pod nazwą OFE. Nie jest to ten port, którego spodziewaliśmy się w 1999 roku – mówił na antenie Telewizji Trwam Paweł Pelc, radca prawny. Gość poniedziałkowego ,,Polskiego Punktu Widzenia” odniósł się do zmian dotyczących OFE, proponowanych przez Ministerstwo Rozwoju.

Reforma wprowadzona przez rząd Donalda Tuska w 2013 roku zakładała przekazanie znacznej części aktywów z funduszy emerytalnych do ZUS. Podatnicy mieli ponadto zadecydować, czy chcą odkładać pieniądze w ZUS, czy w OFE.  Paweł Pelc prognozował wówczas, że za jakiś czas dojdzie do faktycznej likwidacji Otwartych Funduszy Emerytalnych.

W ostatnich latach OFE przestały pełnić rolę, jaką przypisano im pierwotnie. Podczas wdrażania reformy w 1999 roku zakładano, że emerytura będzie miała charakter kapitałowy aż do zakończenia wypłaty świadczenia. Zmiany wprowadzone przez rząd Donalda Tuska – jak przypomniał Paweł Pelc – spowodowały, że zrezygnowano z emerytury kapitałowej.

Wprowadzono mechanizm tzw. suwaka emerytalnego, który powoduje, że przez ostatnie dziesięć lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego nasze środki z OFE są transferowane na subkonto prowadzone przez ZUS. Pieniądze te trafiają do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i są przeznaczane na wypłatę bieżących świadczeń. Prowadzi to do tego, że w momencie osiągnięcia wieku emerytalnego na naszym rachunku w OFE nie ma już żadnych pieniędzy, a całość naszego świadczenia będzie finansowana z przyszłych składek tych osób, które będą pracowały wtedy, kiedy my będziemy na emeryturze – wyjaśnił Paweł Pelc.

Do drugiej przyczyny, zmieniającej rolę OFE, ekspert zaliczył ich kształt.

Wtedy, gdy przekazano te 51,5 proc. aktywów OFE do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i zapisano je na subkontach, to powiedziano jednocześnie, że OFE nie mogą inwestować w obligacje Skarbu Państwa ani w inne bezpieczne instrumenty. OFE stały się więc podmiotami inwestującymi o wysokim ryzyku i dużej zmienności. (…) Inwestowanie za pośrednictwem OFE stało się o wiele bardziej ryzykowne niż było – wskazał Paweł Pelc.

Dodatkowym powodem, przez który OFE nie spełnia swojej roli, było rozwiązanie zakładające złożenie deklaracji co do dalszego przekazywania składki do OFE. W razie braku jej złożenia w 2014 roku, odprowadzanie składki do OFE miało zostać wstrzymane. Rozwiązanie to – jak wskazał Paweł Pelc – doprowadziło do zlikwidowania elementu powszechności. OFE stały się swego rodzaju ,,naroślą nie do końca pasującą do całej reszty” – tłumaczył gość poniedziałkowego ,,Polskiego Punktu Widzenia”.

Wicepremier Mateusz Morawiecki zaproponował, by pieniądze zgromadzone w OFE trafiły część (75 procent) – na Indywidualne Konta Emerytalne, a część (25 procent) na Fundusz Rezerwy Demograficznej. Paweł Pelc zauważył, że propozycja nie zawiera jednak informacji na temat tego, w jaki sposób pieniądze miałyby zostać przekazane do FRD.

– Brak jednej informacji, która jest bardzo istotna – co to będzie znaczyło dla nas? Czy te środki, które trafią na Fundusz Rezerwy Demograficznej zostaną zapisane na naszych indywidualnych kontach, czy subkontach w ZUS-ie? Jeżeli się tego nie zrobi, to środki, które będą podstawą wyliczenia naszej emerytury, ulegną obniżeniu. Skoro te pieniądze nie trafią do nas, to powinny pojawić się jako zapis księgowy. Ja zakładam, że to jest tylko skrót myślowy, że tego tam nie ma, ale ustawodawca o to zadba, bo inaczej spowoduje to obniżenie poziomu naszej emerytury – zaznaczył radca prawny.

FRD został utworzony w 2002 roku jako ,,państwowy rezerwowy fundusz emerytalny mający zabezpieczać stabilność systemu emerytalnego i łagodzić problemy związane ze starzeniem się społeczeństwa”. W założeniu środki zgromadzone w Funduszu miały być wykorzystywane dopiero wówczas, gdy dojdzie do sytuacji, w której świadczenia emerytalne będą pobierane przez większą liczbę osób niż tych, które pracują i płacą składki. W praktyce jednak w latach 2010-2013 pieniądze z FRD zostały przesunięte do FUS na bieżącą wypłatę emerytur.

Według projektu zaproponowanego przez wicepremiera Morawieckiego większa część środków z OFE ma trafić do IKE.

3/4 naszych środków pozostałych po tym, co zabrał nam rząd Tuska, zostanie zapisane na naszym Indywidualnym Koncie Emerytalnym prowadzonym przez ten Fundusz, w który przekształci się nasze OFE. Rozumiem, że to będzie podlegało tym regulacjom, jakim podlegają IKE, przy czym one też zostaną zmodyfikowane. Zasadą będzie, że tych środków nie będzie można z IKE wypłacić przed osiągnięciem wieku emerytalnego, a jak osiągniemy wiek emerytalny to 1/4 będzie mogła być jednorazowo wypłacona w formie gotówki, a 3/4 przeznaczona na zakup emerytury kapitałowej – wyjaśnił Paweł Pelc.

W praktyce – na co wskazał ekspert – oznacza to, że wspomniane 3/4 środków nie będzie już podstawą do ustalenia wysokości naszej emerytury przez ZUS. Jak powiedział, doprowadzi to do sytuacji, w której od momentu wejścia zmian wszyscy będący członkami OFE, jeżeli się zakwalifikują, będą otrzymywali emeryturę z dwóch źródeł – ZUS-u i dobrowolnego III filaru (IKE).

– Konsekwencją zmian będzie to, że składka, która dotychczas trafiała do OFE będzie w całości trafiała do FUS, nawet w odniesieniu do tego 2,5 mln osób, które wybrały dalszy transfer składki do OFE. Formy III-filarowe będą finansowane z dodatkowej składki, czyli pojawią się dodatkowe oszczędności na cele emerytalne. (…) Spowodowanie, że każdy członek OFE będzie miał IKE, być może skłoni też do dodatkowych dobrowolnych oszczędności, czyli wzięcia sprawy w swoje ręce – skonkludował gość Telewizji Trwam.

Zmiany, jakie proponuje Ministerstwo Rozwoju, miałyby wejść w życie z dniem 1 stycznia 2018 roku.

Cały program „Polski Punkt Widzenia” można zobaczyć [tutaj].

RIRM

drukuj