fot. E. Sądej/Nasz Dziennik

Minimalne wynagrodzenie w służbie zdrowia

Jest propozycja resortu zdrowia w sprawie nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia w placówkach leczniczych. Dziś zajmie się nią rząd.

Nowe propozycje resortu zdrowia poprzedziły konsultacje w Radzie Dialogu Społecznego. Związki zawodowe od dawna domagały się rozszerzenia ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia na kolejne grupy zawodowe. Tak też się stanie, dlatego na nowych regulacjach skorzystają zwłaszcza pracownicy działalności podstawowej, niewykonujący zawodów medycznych, ale pośrednio biorący udział w leczeniu. Chodzi m.in. o rejestratorki czy salowe. Do projektu dołączono załącznik ze zmienionymi mnożnikami i tak, pracownicy inni niż medyczni mają otrzymać nie mniej niż 0,53 wskaźnika opartego na średniej płacy w gospodarce. To jednak nie rozwiązuje problemu, bo związki zawodowe wciąż liczą na wyższe pensje w całej służbie zdrowia. Dla 11 grup zawodowych – w zależności od wykształcenia i specjalizacji – ustalono oddzielny współczynnik pracy. Na przepisach, którymi dziś zajmie się rząd, skorzystają zwłaszcza pielęgniarki i położne. Mowa jednak tylko o tych, zatrudnionych na stanowiskach wymagających wykształcenia wyższego magisterskiego, lecz niewymagających specjalizacji. Trafią one z grupy 9 do grupy 8, bez konieczności zrobienia specjalizacji. Zarobki wzrosną tutaj do 2847 zł brutto w 2019 i 3651 zł w roku 2021. Resort zdrowia nie przewiduje w tym roku przekazania dodatkowych środków podmiotom leczniczym ponad obecnie planowane. Dlatego ewentualny wzrost wynagrodzeń dodatkowo obciąży same placówki.

TV Trwam News/RIRM

drukuj