fot. X/ @pisorgpl

Dramatyczna kondycja służby zdrowia. Politycy PiS wskazują, że obecna władza nie ma pomysłu na poprawę sytuacji

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości z komisji zdrowia uważają, że nowa minister zdrowia nie przedstawiła żadnych konkretów mających poprawić sytuację pacjentów.

Jolanta Sobierańska-Grenda zaprezentowała w środę podczas posiedzenia sejmowej komisji priorytety, jakie ma mieć ministerstwo pod jej kierownictwem. Zaliczyła do nich m.in. wzmacnianie kadr medycznych i kontynuację prac nad systemem wynagrodzeń w służbie zdrowia. W ocenie PiS – zabrakło konkretów.

Poseł Józefa Szczurek-Żelazko mówiła na konferencji prasowej poświęconej temu tematowi, że nowa minister nie podała pomysłu na poprawę sytuacji pacjentów, którzy borykają się z wydłużającymi się kolejkami do świadczeń zdrowotnych oraz sytuacji szpitali, które alarmują o lawinowym wzroście ich zadłużenia.

– Domagamy się od pani minister – w imieniu pacjentów – podjęcia natychmiastowych działań, aby w tej chwili przyczynić się do skrócenia kolejek, zwiększenia dostępności i zmniejszenia tempa zadłużania szpitali. To może prowadzić do dramatu polskiej służby zdrowia, chyba że obecna opcja rządząca – Platforma Obywatelska z „koalicją 13 grudnia” – ma na celu zmiany przekształceniowe, własnościowe szpitali, co zresztą miało miejsce w czasie poprzednich rządów Tuska. My na pewno do tego nie dopuścimy. Będziemy się domagać konkretnych działań – podkreśliła poseł Józefa Szczurek-Żelazko.

PiS podnosi m.in., że w ciągu 2 lat, kiedy rządzi obecna koalicja, kolejki do wielu specjalistów wydłużyły się dwukrotnie, a nawet trzykrotnie. Opozycja obawia się, że w takim tempie za cztery lata ochrona zdrowia będzie w katastrofie.

RIRM

drukuj