fot. flickr.com

Lokalizacja pomnika smoleńskiego budzi kontrowersje

Cześć rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, która zwracała się do prezydenta Bronisława Komorowskiego o budowę pomnika smoleńskiego w stolicy nie chce monumentu w miejscu, które wskazał ratusz.

Teraz powracają do koncepcji „pomnika światła” przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu. O sprawie informuje jeden z portali.

Rodziny, które prosiły wcześniej prezydenta o inicjatywę podkreślają, że lokalizacja przy zbiegu ulic Trębackiej i Focha nie jest prestiżowa. Wskazują, że tuż obok znajduje się pętla autobusowa.

Europoseł Beata Gosiewska, wdowa po śp. wicepremierze Przemysławie Gosiewskim, stwierdziła, że pomnik powinien stanąć w miejscu wskazanym przez Polaków. Decyzje części rodzin polityk postrzega w kontekście kampanii wyborczej.

– To, że część rodzin wycofuje poparcie dla jakichś inicjatyw rządowych czy obecnie urzędującego prezydenta z PO, to dobry sygnał. Rodziny są wikłane w jakieś rozgrywki bieżącej kampanii prezydenta Komorowskiego. To niedobrze, jeśli do takiej sytuacji dochodzi. Po pięciu latach tego wszystkiego, co PO narobiła – tych wszystkich obelg, obraźliwych komentarzy – i pod adresem ofiar, i naszym – ja nie chcę, żeby ten pomnik był kojarzony z tymi ludźmi, którzy tak naprawdę przyczynili się do śmierci – powiedziała Beata Gosiewska.

Rodziny podnoszą, że „pomnik światła” jest już gotowy i byłby tańszy. Wraz z odszkodowaniem za grunt pomnik przy ulicy Fosza i Trębackiej może kosztować nawet 8 milionów złotych.

RIRM

drukuj