fot. twitter.com

Liga Mistrzów. Sensacja była blisko! Legia remisuje z Realem!

Na taki mecz w wydaniu klubowym czekała cała piłkarska Polska. Legia Warszawa, choć przegrywała już 0:2, ostatecznie zremisowała po niesamowitym spotkaniu z wielkim Realem Madryt 3:3 w czwartej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów.


Legioniści mogli nawet pokusić się o wygraną, kiedy w 83. minucie – po golu Thibaulta Moulina – sensacyjnie wysunęli się na prowadzenie. Chwilę później Królewscy wyrównali jednak stan spotkania na 3:3. Mimo wszystko, taki wynik to i tak wielki sukces drużyny Jacka Magiery.

– Ten punkt ma dla nas ogormne znaczenie, bo dziś przed starciem z Realem nikt nie dawał nam szans, że możemy wystąpić na wiosnę w europejskich pucharach. Teraz, dzięki remisowi, możemy zagrać ze Sportingiem w grudniu o awans do 1/16 finału Ligi Europejskiej – zwrócił uwagę trener mistrzów Polski Jacek Magiera.

– Pokazaliśmy na tle obrońców tytułu, że potrafimy grać w piłkę. Otrząsnęliśmy się przy 0:2 i strzeliliśmy ważną bramkę do przerwy, która pozwoliła nam uwierzyć w uzyskanie dobrego rezultatu – powiedział obrońca Legii Warszawa Michał Pazdan.

Początek meczu należał do Realu, który już w pierwszej minucie pokonał Arkadiusza Malarza po strzale Garetha Bale’a. Pół godziny później przewaga wicemistrzów Hiszpanii wzrosła do dwóch trafień za sprawą Karima Benzemy.

– Nigdy przy korzystnym dla nas wyniku nie myślimy o tym, że mamy już wygrany mecz. Mimo to, poczuliśmy się zbyt komfortowo prowadząc 2:0. Zabrakło nam koncentracji w dalszej fazie spotkania – podkreślił pomocnik Królewskich Gareth Bale.

Choć oba zespoły grały przy pustych trybunach, na murawie nie brakowało emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Gole Vadisa Odjidji-Ofoe, Miroslava Radovicia, Thibaulta Moulina oraz Mateo Kovacicia tylko dodały boiskowej dramaturgii.

– Kibice przychodzą na stadion po to, żeby zobaczyć ciekawe widowisko. Niestety, dzisiaj stało się trochę inaczej. To nie jest fajne uczucie, gdy wychodzi się na boisko i gra się przy garstce kibiców – zaznaczył bramkarz mistrzów Polski Arkadiusz Malarz.

Remis z Realem pozwolił Legii na zdobycie pierwszego punktu w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów. Teraz podopieczni Jacka Magiery powrócą na boiska Ekstraklasy. W najbliższą niedzielę zmierzą się na własnym stadionie – tym razem w obecności kibiców – z Cracovią.

 

TV Trwam News/Sport.RIRM

drukuj