fot. PAP/EPA

Ks. prof. W. Cisło: Największymi ofiarami wojny są dzieci, kobiety i ludzie starsi

Pamiętamy, że wiele dzieci na Bliskim Wschodzie cierpiało głód, widziało nędzę. Pamiętamy te dramatyczne zdjęcia z Syrii, gdzie dzieci były wyciągane spod gruzów, które nie były w stanie płakać, bo były w takim szoku – powiedział w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja ks. prof. Waldemar Cisło. Dyrektor polskiego oddziału Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie przedstawił sytuację dzieci żyjących na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce.

Ks. prof. Waldemar Cisło zwrócił uwagę na fakt, że Polacy chętnie angażują się w akcję pomocy dzieciom i innym potrzebującym ludziom, czego dobrym przykładem jest projekt „Mleko dla Aleppo”.

– Polacy naprawdę mają dobre i wrażliwe serca i jeśli tylko wiedzą, komu pomagają i w jakim kierunku ta pomoc idzie, to bardzo chętnie to robią. Ten projekt „Mleko dla Alepppo” był dla nas takim najlepszym przykładem, kiedy 860 tys. złotych uzbieraliśmy bardzo szybko. Były dwie duże wpłaty i mogliśmy potem przedłużyć go na następne miesiące, bo było więcej wpłat niż mogliśmy się spodziewać. Ludzie są o wiele lepsi niż nam się wydaje – zaznaczył kapłan.

Dramatyczne warunki życiowe dzieci panują chociażby w takich krajach, jak Irak i Syria, gdzie dzieci nie mają możliwości uczęszczania do szkoły przez kilka lat, a nawet mają problem z dostępem do żywności – wskazywał Dyrektor polskiego oddziału Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

– Mamy Irak, mamy Syrię, mamy te dzieci, które latami mieszkały w obozach dla uchodźców. Mamy dzieci, które kilka lat nie mogły uczęszczać do szkoły. […] Wyobraźmy też sobie sytuację, gdy niektóre miasta były oblężone, gdy długo nie można było nawet zdobyć niczego do jedzenia. To są te dramaty, które są bardzo bolesne i bardzo trudne zwłaszcza dla rodziców, które nie mogą swoim dzieciom zapewnić tych podstawowych rzeczy – tłumaczył gość „Aktualności dnia”.

Ksiądz profesor podkreślił, że najskuteczniejsza i najpotrzebniejsza jest pomoc w miejscu zamieszkania ludzi potrzebujących.

– Najbardziej efektywna i potrzebna pomoc jest na miejscu, z kilku powodów. Po pierwsze ci, których było na to stać, byli bogaci, dawno wyjechali. Zawsze tak jest, że ludzie bogaci sobie zawsze poradzą. Zostali ci, których nie stać było na płacenie tych 10 tys. czy teraz może troszkę mniej na przepłynięcie pontonem czy przedostanie się w jakiś inny sposób, opłacenie tych różnych handlarzy. To jest kolejny problem, który mamy i pamiętajmy, że ci ludzie nie muszą przechodzić przez te różne kraje, gdzie są często ofiarami różnych układów mafijnych. […] Ważna jest również efektywność tej pomocy. Policzono, że 1 dolar wydany tam, na miejscu, równa się wydanym 10 dolarom w Europie – wskazywał ks. prof. Cisło.

Dyrektor polskiego oddziału Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie zauważył wielką rolę TV Trwam oraz Radia Maryja w informowaniu społeczeństwa o sytuacji ludzi w Afryce i na Bliskim Wschodzie poprzez możliwość przedstawienia swojego punktu widzenia przez ludzi, którzy są świadkami tamtych wydarzeń.

– Zawsze w TV Trwam oraz w Radiu Maryja mamy możliwość zaprezentowania gości, którzy przyjeżdżają z tamtych rejonów, którzy są świadkami. To jest też bardzo istotne, żeby media pokazywały te głosy z miejsca, świadków wiarygodnych, bo my polityki i różnych innych rzeczy mamy dosyć. To są błędne koncepcje polityczne, za które potem wszyscy płacimy. Ważne jest to, żebyśmy słuchali tego głosu z miejsca – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Całość rozmowy z ks. prof. Waldemarem Cisło w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj]

RIRM

drukuj