fot. Mateusz Marek / Nasz Dziennik

Kopacz: Polska przyjmie tylko uchodźców, w małej liczbie

Polska przyjmie tylko uchodźców, a nie imigrantów ekonomicznych – zapewniała we wczorajszym specjalnym wystąpieniu telewizyjnym premier Ewa Kopacz. Tymczasem najbliższe dni pokażą, czy i ilu uchodźców przyjmie Polska. Na razie mówi się o liczbie 2 tysięcy osób.

Już jutro odbędzie się spotkanie unijnych ministrów spraw wewnętrznych. Z kolei w środę będzie miał miejsc nadzwyczajny szczyt w sprawie kryzysu migracyjnego.

Pomoc Polski ma być skierowana jedynie do osób szukających schronienia przed wojną. Premier Ewa Kopacz przekonuje, że w tej grupie nie będzie nielegalnych imigrantów, napływających w celach zarobkowych.

Zapewniam państwa, że nasza gościnność skierowana zostanie do prawdziwych uchodźców, do tych, którzy z bólem porzucili swoje domy, z wojennej zawieruchy często ratując tylko najbliższych. Polska chce pomóc, jednak będziemy korzystać z naszego wyboru, komu tę pomoc zaoferujemy – powiedziała Ewa Kopacz.

Według polskiego prawa, by otrzymać status uchodźcy, należy spełnić szereg warunków, w tym udokumentować swoje pochodzenie oraz dotychczasową aktywność zawodową, czy też w ramach innych organizacji. Problem w tym, że m.in. w Turcji trwa sprzedaż fałszywych paszportów na masową skalę.

Mamy do czynienia ze sprzedawaniem różnych paszportów, nie tylko syryjskich, ale również paszportów, które kradzione są na terenie państw UE. Mamy świadomość, że turyści (…) są okradani z dokumentów na terenie Francji, Hiszpanii czy Portugalii, a więc te dokumenty gdzieś trafiają – zwrócił uwagę gen. bryg. rez. dr inż. Tomasz Bąk.

Dodatkowym problemem jest skala zjawiska nielegalnej imigracji, która utrudnia podjęcie działań Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy straży granicznej.

To już nie są pojedyncze osoby czy setki osób, ale tysiące ludzi, w związku z tym kontrola przepływu tej fali migracji jest bardzo utrudniona, zarówno pod kątem sanitarno-epidemiologicznym jak i pochodzenia tych osób – zaznaczył gen. dr inż. Tomasz Bąk.

Wiadomo, że cudzoziemcy trafią do jednego z 12 ośrodków na terenie Polski. Znajdują się one głównie w województwie lubelskim, na terenie takich miejscowości, jak Bezwola, Biała Podlaska, Łuków i Kolonia Horbów. Drugim województwem, które przynajmniej na początku będzie gościć nielegalnych imigrantów jest mazowieckie. Dębak, Linin i Warszawa Targówek – to tam trafią osoby przydzielone nam przez unijnych decydentów. Obcokrajowcy mogą trafić także na Podlasie do Białegostoku i Czerwonego Boru. Nie wykluczone, że nowych sąsiadów będą mieli także mieszkańcy Grupy koło Grudziądza w województwie kujawsko pomorskim oraz Grotników w łódzkim.

Dziś m.in. w Lublinie i Białymstoku zorganizowano konferencje prasowe poświęcone przygotowaniom nt. przygotowań do ewentualnego napływu cudzoziemców. Od kilku dni mówi się o tym, że imigranci i uchodźcy z Afryki oraz Azji mają pojawić się w województwie podlaskim.

W wyniku braku takiej polityki informacyjnej rządu – a z resztą niejasnego stanowiska, o czym można było przekonać się w Sejmie, kiedy to prezentowane były stanowiska klubów i stanowisko rządu – chcę zapytać, by przed podjęciem tych decyzji było społeczeństwo Podlasia, województwa podlaskiego poinformowane: ilu uchodźców planuje się w Białymstoku, tutaj i w województwie podlaskim, (…) czy są przygotowane odpowiednie służby, czy są przygotowane służby przed zagrożeniem wynikającym z terroryzmu? – pytał Krzysztof Jurgiel, poseł PiS.

W sprawie ewentualnego rozmieszczenia imigrantów w województwie podlaskim poseł Krzysztof Jurgiel przygotował i złożył interpelację do pani premier Ewy Kopacz i pytania do wojewody podlaskiego. Tymczasem kluczowe decyzje w sprawie podziału nielegalnych imigrantów zapadną we wtorek na spotkaniu szefów MSW krajów członkowskich Unii Europejskiej.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj